AleksandraMaria
Fanka BB :)
Dzień dobry!
Niby dopiero 10.00 a ja już zdążyłam zrobić awanturę mężowi (bo za głośno chodził rano
), zjeść śniadanko i nawet być na krótkim spacerku. Zaraz idę do sąsiadów, albo dzwonię na policję, bo nie wytrzymam kolejnego dnia ze szczekającym i wyjącym psem, biedny pewnie sam zamknięty w domu. Współczuję ludziom,którzy mieszkają obok tego mieszkania.
zaczarowana79 ja mam dosyć dużą awersję do kobiet w ciąży, które uważają się za święte krowy. Jeżeli sytuacja nie jest pilna to przecież można poczekać. Tutaj nie ma z tym problemu, bo żeby wejść do laboratorium trzeba mieć swój numerek i nie ma kategorii uprzywilejowanej;-)
Dziewczyny nie stresujcie się wizytami, dzieciaczki tego nie lubią. Będzie dobrze!
Agata_K tabletki o smaku sztucznej czekolady, hmmm współczuję.
Miłego dnia!
Niby dopiero 10.00 a ja już zdążyłam zrobić awanturę mężowi (bo za głośno chodził rano
), zjeść śniadanko i nawet być na krótkim spacerku. Zaraz idę do sąsiadów, albo dzwonię na policję, bo nie wytrzymam kolejnego dnia ze szczekającym i wyjącym psem, biedny pewnie sam zamknięty w domu. Współczuję ludziom,którzy mieszkają obok tego mieszkania.zaczarowana79 ja mam dosyć dużą awersję do kobiet w ciąży, które uważają się za święte krowy. Jeżeli sytuacja nie jest pilna to przecież można poczekać. Tutaj nie ma z tym problemu, bo żeby wejść do laboratorium trzeba mieć swój numerek i nie ma kategorii uprzywilejowanej;-)
Dziewczyny nie stresujcie się wizytami, dzieciaczki tego nie lubią. Będzie dobrze!
Agata_K tabletki o smaku sztucznej czekolady, hmmm współczuję.
Miłego dnia!
Ostatnia edycja:
Pogoda dziś mi psikusa zrobiła, bo się nastawiłam na +5 i że okulary słoneczne włożę a tu ciemno, szaro, buro...
ciesze sie na sama mysl, ze bede mogla sie wyspac teraz.
Ja już przywykłam, że ludzie brzuchów nie widzą, ale żeby jedna ciężarna się wpychała przed drugą...Przede mnie kiedyś chciała się wepchnąć w kolejce w sklepie babka w ciąży, jak stałam z małym, ryczącym Jaśkiem, a przed nami jeszcze jedna para z dzieckiem. Tamta stwierdziła, że nie chce jej się stać w długiej kolejce i przecież muszą ją przepuścić, bo jest w ciąży. Na szczęście jej mąż ją powstrzymał, bo ja bym chyba rozniosła