Każda z nas ma pewnie inne zdanie na ten temat, inną pracę i inne szefostwo. Ja uważam, że nie trzeba (a nawet nie można) zbyt szybko ogłaszać radosnej nowiny nawet rodzinie, choć wiem jak ciężko jest się powstrzymać. Ja o swoich pierwszych pozytywnych testach szybko opowiedziałam wszystkim , bo akurat była okazja (ślub brata), a niestety gdy straciłam ciążę w 6 tygodniu już nie było tak przyjemnie tłumaczyć każdemu co się stało, jak i dlaczego. Teraz więc poczekałam trochę dłużej i dopiero jak usłyszałam bijące serduszko to powiedziałam rodzinie. Pracuję z bratową, więc szybko się wszystko rozeszło w pracy :-) Dlatego, mimo że jeszcze nie planowałam, powiedziałam szefowi bo wolałam, żeby dowiedział się ode mnie.
Jeśli nie pracujesz fizycznie, ciąża przebiega prawidłowo i nie masz zamiaru uciekać na L4 tylko pracować to nie musisz mówić, to zależy od Ciebie jakie masz relacje z szefem, w końcu i tak zobaczy :-)