Agata a jak tam te twoje kości??
dziś mam lepszy dzień, mniej boli - da się żyć
Agata - godzinę nad pazurami siedzieć??? Ja mam problem, jak muszę drugą warstwę lakieru nałożyć, bo potem to cholerstwo schnie i schnie i zawsze w coś palucha wsadzę
A bycie samemu sobie szefem wcale takie super nie jest ;-) Zamiast 8 godzin pracy jest 24 ;-) I człowiek ani na chwilę nie przestaje myśleć o tym, co w "firmie".
No mnie ta godzina relaksuje, więc luz - no i po skończeniu mogę od razu wszystko robić i nic się nie zepsuje (a mi akurat zawsze się psuło od razu)
Mój mąż ma własną firmę, więc doskonale wiem, o czym mówisz

No ale mimo wszystko do tego będę dążyć, bo uważam, że wszystkiego trzeba w życiu spróbować.
Agata ja mam pracę biurową, za biurkiem, z komputerem... Trochę stresującą, tzn. Często się denerwuje bo z głąbami pracuję... Ale niestety ciężko mi wysiedzieć 8h, dojazdy do pracy, w dodatku ludzie w autobusie nie widzą, albo nie chcą widzieć, że jestem w ciąży...
Co do mężów, to mój ostatnio chociaż raz w tygodniu ma jakieś wyjście towarzyskie i to mnie bardzo irytuje... W dodatku w pracy ma głównie babskie towarzystwo, więc moja wyobraźnia działa ostro :-(
Na Twoim miejscu poszłabym na L4, zwłaszcza, jeśli Cię praca stresuje. Też pracuję w biurze, więc wiem, jakie tam czasem stresy się przeżywa (zresztą pewnie w każdej są stresy, ale w biurowej dość specyficzne).
Co do męża - współczuję Ci. Przeczytałam wszystko, co na ten temat napisałaś i nie bardzo wiem, co powiedzieć. Nie chcę być niedelikatna, ale on się chyba zachowuje jak ostatni..... Pozwól, że nie skończę.
Zacznij przesadnie dbać o siebie, chodzić częściej do fryzjera, wychodź wieczorami - może go to otrzeźwi. Czasem takim typom potrzeba dać w ten sposób po uszach. Ważne, żebyś pamiętała, że to Ty i dziecko jesteście najważniejsi!!!