AleksandraMaria, cieszę się, że się lepiej już czujesz! A plany obiadowe brzmią wspaniale - zjadłabym taką zupę łososiową, nie powiem
Loleczka, dobry dentysta to podstawa! Ci to mają ciężką pracę - nie dość, że strasznie łatwo popełnić błąd, sprawić ból i te pe, to wszyscy się ich boją ;-) A moje połączenie, czyli teściowa dentystka na początku mnie wręcz przerażało, ale teraz się z tego cieszę, bo jak się coś dzieje (odpukać, tfu, tfu, ftu), to i w nocy mogę do niej pojechać i sprawa sama się załatwia (ma gabinet w domu)
Saguaro, gratuluję wygranej walki z wrednym suwaczkiem!;-)
Co do kolejek - ja też nie oczekuję, ale jak już ktoś ostentacyjnie patrzy się na mój brzuch, a jak spotyka mój wzrok, to się szybko odwraca, to mnie już trafia. No i miło, jak ktoś sam proponuje, żebym usiadła, albo poszła w kolejce przed niego. Ale sama nigdy nie prosiłam jeszcze o to, bo jakoś tak nie mam śmiałości.
Jeśli idzie o rozstępy, to ja mam takie bledziuchy na piersiach, ale pod stanikiem/ kostiumem nie będzie ich widać, a małżonowi nie przeszkadzają. Mi w sumie też nie. No i zrobiły mi się niewielkie pod lewą nerką i lekko przy pachwinie, ale olewam. Cena macierzyństwa widocznie. Na brzuchu nic - i tu się cieszę, bo tam ich najbardziej nie chcę;-) Smaruję się oliwką babydream fur mama z rossmanna, a po wypłacie kupię jeszcze bio oil.
Ja dziś leniu****ę prawie cały czas. Upiekę tylko ciasto (bo koleżanka przychodzi do mnie), poodkurzam wrzucę pranie. Pogoda taka nawet-nawet, choć nie ma słońca, ale jest ciepło.