Moje koty nie wchodza na meble, mogą jedynie wskoczyć na nasze kolana. Mają zakaz wchodzenia do pokoi , mimo to czasami się zakradają, ale gdy tylko mnie zobaczą w drzwiach albo usłyszą odpowiedni ton głosu to pędem uciekają. Zimą śpią w domu a na wiosne na dworze i wchodzą tylko jak mam drzwi balkonowe otwarte albo jak stoja pod nimi i miauczą- wpuszczam, czyli generalnie w ciągu dnia moga sobie wejść i przebywać w domu. Nasz młodszy kot został przez nas odchowany od hymmm tygodnia jego życia, matka porzuciła wszystkie 6 kociąt, wzięliśmy jednego. Starszy kot na początku miał go w tylku, czasami suknął jak próbowaliśmy dać mu małego do powąchania, ale szybko mu to przeszło. Teraz starszy wciąż ma młodszego w tyłku hahahaha , ale jak mu się zachce to sie z nim pobawi, poprztulają się i spią razem. Nie boję się żę same w sobie będą na małego skakać, ale że mały ich "skusi" wierceniem raczkami i nózkami- przecież to świetna zabawa

). No ale zobaczymy

. Młodszy przytulas ostatnio częściej jest brany na kolana przez męża, ja po mału go odzwyczajam. Nie chcemy go odrzucić, a mąż pewnie odrobinkę rzadziej bedzie trzymał małego, bo u mnie dojdzie karmienie.
A propo małego, śniło mi się,że koleżanka urodziła dziecko, a to ja sie z nim bawiłam, ja go po karmieniu jej piersią trzymałam aby sie odbiło-mały był zachwycony

. No i co najważniejsze- wszystko wiedziałam, co robić. Motywujący ten sen ^^