Witaj Suwina!
Borysiatko - kciuki za wizyte!
Ciaza tak bardzo poglebila moja aspolecznosc, ze irytuja mnie juz chyba wszyscy otaczajacy ludzie. W domu sie nie odzywam z nikim. Na miescie jak slysze tekst, ze brzuch taki maly to pewnie dziecko niedozywione, to juz bez zahamowan dre morde, ze to moje dziecko, moja sprawa i moj brzuch. Powoli wszyscy zaczynaja sie do wszystkiego wtracac, od miejsca porodu, przez karmienie piersia, po chrzciny i zlobek. A juz najbardziej bylo mi wczoraj przykro, jak Babcia mojego m. zapytala jak dajemy na drugie, powiedzielismy ze Piotr (po Tatusiu) a ona " no to ja tak bede do niego mowila bo Leon jest brzydkie".
Powiem Wam Dziewczynki, ze juz sie boje co bedzie po porodze z tym wtracaniem i komentowaniem...