Dzień dobry paniom.
Melduje sie po okropnej nocy.
Budziłam sie co
Godzinę, sto tysięcy razy siku (congodzine) znów kawałek
Czopa. Jak nic skraca
Sie albo mięknie mi szyjka
Czyści mnie dalej, ewidentnie mam w jakiś sposób rozluźnione jelita, bo sie totalnie nie muszę wysilać, żeby sie załatwić.
Mała sie rusza. Twardnienia sa i ja wiem ze sa normalne, bo juz na nie czas. Ale te skurcze nisko w spojeniu łonowym sa interesujące.
Love, w nocy w pewnym momencie miałam ochotę pojechać, gdyby nie to, ze m na 7 do pracy i dzieci nie miałabym z Kim zostawić.
Coś sie dzieje. Absolutnie nie żaden poród, ale myśle ze juz minschodzi na tyle nisko, ze uruchomił mi sie cały mechanizm rozluźniania wszystkiego i stad tez to najle poirytowanie bezpodstawne.
Beatka.... Ohohoho! No to pięknie.... Kiedy wizyta u giną? Jaka miałaś długa szyjkę ostatnio? [emoji7][emoji7][emoji7]