pupui
Fanka BB :)
Haja babole!!!!
Wy prawie poprane, popakowane
ja z jocha na tym etapie tez gotowa bylam a teraz to nawet nie mam czasu siebie ogarnąć a co dobiero reszte, na szczescie mam jeszcze 8 tyg to sie wyrobie.
Coś ciśnienie spadło. przyszla burza i poszła w piz...du. Zaraz po pierworodnego trzeba sie zbierac a potem wielkie skladanie szafy w sypialnni
)
Cześć Paulina, witaj.
Beata, ja znawcą nie jestem ale na sobie przetestowałam, że czasem wystarczy wzmocnic mięśnie pleców i brzucha i to ociąży znacznie krgosłup. Ja sama płakalam z bólu dopóki nie zaczęłam ćwiczyć i na szczescie bol plecow poszed w niepamiec....
Lidia - ja też myśle, że najlepiej cwiczyc na żywym manekinku, mnie średnio teoria dala bo nie do konca dobrze przystawialam i troche sobie brodawki popsułam.
Fiołeczka, szkoda że takie mial szpital przepisy. Tutaj dziecko jest caly czas z matka. Tylko jak poszłąm pod prysznic to polozna z nim zostala, ale ja sama wszystko kolo niego robiłąm, powiem Ci że nie wyobrazam sobie zeby mi dziecko po porodzie ktos zabral. ja chyba bym sie depresji od kopa nabawila...ale to ja taka jestem.
Lidia - jejkiu coz to za armagedon domowy. Teraz to klunie najmniej potrzebne zwlaszcza Tobie
(
Borysiatko - czaruj czaruj tylko dobrze różdżka trafiaj
)
dobra. ja jade mo Master Gada. Znow, pewnie mokry jak mysz i brudny jak świnka będzie....
Wy prawie poprane, popakowane
Coś ciśnienie spadło. przyszla burza i poszła w piz...du. Zaraz po pierworodnego trzeba sie zbierac a potem wielkie skladanie szafy w sypialnni
Cześć Paulina, witaj.
Beata, ja znawcą nie jestem ale na sobie przetestowałam, że czasem wystarczy wzmocnic mięśnie pleców i brzucha i to ociąży znacznie krgosłup. Ja sama płakalam z bólu dopóki nie zaczęłam ćwiczyć i na szczescie bol plecow poszed w niepamiec....
Lidia - ja też myśle, że najlepiej cwiczyc na żywym manekinku, mnie średnio teoria dala bo nie do konca dobrze przystawialam i troche sobie brodawki popsułam.
Fiołeczka, szkoda że takie mial szpital przepisy. Tutaj dziecko jest caly czas z matka. Tylko jak poszłąm pod prysznic to polozna z nim zostala, ale ja sama wszystko kolo niego robiłąm, powiem Ci że nie wyobrazam sobie zeby mi dziecko po porodzie ktos zabral. ja chyba bym sie depresji od kopa nabawila...ale to ja taka jestem.
Lidia - jejkiu coz to za armagedon domowy. Teraz to klunie najmniej potrzebne zwlaszcza Tobie
Borysiatko - czaruj czaruj tylko dobrze różdżka trafiaj
dobra. ja jade mo Master Gada. Znow, pewnie mokry jak mysz i brudny jak świnka będzie....
juz sie doczekac nie moge