U nas deszcz i pochmurno, ale mimo wszystko nadal nie ma czym oddychać i jest gorąco.
Śniło mi się dzisiaj, że mieszkaliśmy u moich rodziców w bloku, tylko tak jak teraz z teściami. No i wracam sobie od ginekologa z informacją, że muszę iść na patologię (nie pamiętam dlaczego

). Jeszcze taka załamana, że muszę się śpieszyć z pakowaniem, bo nadal jestem nie gotowa (co jest prawdą

może dzisiaj...?). Wchodzę sobie na klatkę, a tam z mieszkania na parterze (w którym notabene, kiedyś mój R. mieszkał) wychodzi R. W samych kąpielówkach, bez koszulki. A we śnie w tym mieszkaniu mieszkała jakaś samotna panienka, oczywiście zgrabna i sexy. Jak się wkurzyłam, zaczął się tłumaczyć, że coś tam pożyczyć poszedł, ja mu z tekstami, że ma zakaz w takim stroju tam chodzić, no masakra

Chyba go dzisiaj ochrzanię
Eh, z jednej strony nie mam nic przeciwko, żeby młoda wcześniej sobie wyszła, bo już mam trochę dość, ale nie chcę z nią do teściów wracać, a potem całą przeprowadzkę na swoje ogarniać :/ A nie wiem czy się do końca lipca wyrobimy. Niby tak, ale patrząc na to, że ciągle jakieś opóźnienia wyskakują, to sama już wątpię. Poza tym wózek miał być w zeszłym tygodniu w sklepie do odbioru (i tak tydzień później). Mieli dzwonić i nie dzwonili... Czyli już zamiast 3 tygodni oczekiwania, zrobiło się 5 :/ Dam im czas do środy, i tak nie mamy teraz czasu jechać odebrać :/
A tak w ogóle z Waszych opowieści porodowych wynika, że nie można jeść płatków z mlekiem, po nich się rodzi

A dzisiaj sama mam zamiar to wciągnąć
