Hej,
Na mnie to chyba ta zmiana pogody tak podzialala a nie trudy ciazy. Wieczorem padam o 20 a rano wstaje o 5. Dzis z sunia juz 5.30 bylysmy na spacerze, ale bylo zimno!
Teraz bym sie polozyla, ale czekam na kuriera no i cukry trzeba mierzyc z zegarkiem. Slabe to jest bo albo czekam na pomiar albo musze znowu cos do jedzenia zrobic albo zejsc i tak w kolko caly dzien. A nie chce mi sie klasc na pol godziny tylko bo to glowa gorzej boli.
Ale ciesze sie, ze juz w domu i tylko kilka rzeczy mi zostalo w pracy na przyszlym tydzien.
Dzis smignelam odkurzaczem podlogi, ogarnelam szafke w kuchni, kt maz wczoraj przerabial. Czy po waszych panach tez jest zawsze tyle sprzatania jak sie za cos wezma? Az czasem mam ochote sama zrobic. Bo on zrobi, caly dumny z osiagniecia, a ja potem pol dnia sprzatam, tyle wysilku oboje wkladamy. Ale oczywiscie staram sie cicho siedziec, zeby go nie zniechecac jeszcze.
A propos opryszczki na ustach - wam tez w ciazy szybciej sie goi? 2-3 dni i po temacie a normalnie to z tydzien mnie trzyma. Ciekawe od czego to zalezy...