Dziendoberek! :-)
Widze, ze produkcja postow trwa. Chyba to przez te napiecie przedporodowe. Ja sie dzis nawet wyspalam, tylko brzuch w nocy mnie bolal bo pecherz pelny a mi sie nie chcialo wstac bo nie chcialam przerywac dobrej passy
Kruszka- wspolczuje bardzo problemow, kurcze co za niesprawiedliwosc! A tych chlopow wszystkich to do jednego wora i w kosmos. A Ty kochana masz wbic sobie do glowy ze bedziesz calym swiatem dla swojej kruszynki i najlepsza mama na swiecie! Nie mozesz myslec inaczej. Ona na Ciebie liczy. Wiec glowa do gory. Jestes teraz w wielkim dolku, ale niedlugo sie podniesiesz, zobaczysz. Juz niedlugo! Trzymam kciuki kochana!!!
Borysiatko- Super wiesci! Obys niedlugo juz mogla podawac swoja piers!
Lunera- roladki z tortilli!

Pycha smaczne i mozesz napelnic je czym tylko chcesz! Dla mnie losos z serkiem i ogorkiem mniam mmniam :-)
bunia15-tak, juz sie troche u nas poukladalo, ale ta zmija dalej kasa m w pracy. Ale ja juz jestem spokojniejsza ze nie moze nam zaszkodzic i teraz tylko sie stad wyprowadzic i nie bedzie mi babsztyl tupal nad glowa i szpiegowal. Tylko martwie sie przeprowadzka bo bardzo bym chciala urodzic w nowym domu, a tam mozemy wejsc od 1 sierpnia, moze 1-2 dni szybciej. A termin na 2-giego. I tak siedze na kartonach z rzeczami dla malutkiej i nawet gniazdka dla niej nie moge uwic. Ale ludze sie ze moze urodze po terminie. Wiec jej nie wyganiam na razie.
sann- super wiesci! Wszystkiego dobrego dla Was!
Werci- super waga dzieciatka! Ja dzis sie dowiem ile szacunkowo ma moja wielkoludka. Ale z tego co mi mowila polozna to masa nie trzeba sie az tak przejmowac, gorzej jak glowa duza i okragla....
Amor- Zazdraszczam spania do 10!!!!!!!! Jeju nie pamietam kiedy ostatnio tak dlugo spalam, chyba z 5 lat temu... Mj m tez w ogole sie nie interesuje ciaza, dla niego to nic, skoro nie narzekam to on nie widzi powodu zeby zapytac jak sie czuje, cos pomoc moze? Ugh... szkoda gadac.
Co do drugiego porodu to nastawiam sie pozytywnie. Przy pierwszym meczarnia piekielna ponad 2 doby... Skurcze z krzyza i z brzucha, wymioty i wyczerpanie z braku snu. I dlatego troche sie boje drugiego porodu. Hm... wlasciwie to sie cholernie przestraszylam jak mi mala ostatnio pchala sie w kanal, bol okropny. I wszystko mi sie przypomnialo. Ale mysle pozytywnie, w sumie to nawet jestem ciekawa jak to teraz bedzie. Grunt to nastawic sie pozytywnie. I nie sugeruj sie tyym, jak inne przechodza porody bo co kobieta to inna ciaza i porod. Moze wystarczy ze kichniesz i juz malenstwo wyskoczy. Natura jest madra i kazda kobieta da rade!!!
Cinamona- Tez mam 2,5 roczna Maje w domu, coreczka mamusi i zasypia tylko ze mna. Martwie sie jak to bedzie po porodzie, jak ona zareaguje na to, ze nie bede miala do niej tyle cierpliwosci i czasu. Szkoda mi jej, ale uzalanie sie to chyba najgorsze co mozna zrobic. Jezeli my domownicy bedziemy podchodzic do sytuacji z opanowaniem i pelnym przekonaniem ze 'to normalne' 'i tak musi byc' to latwiej im bedzie zaakceptowac nowy porzadek. Wiadomo, ich male mozdzki i tak beda to musialy odreagowac, ale nie one pierwsze i nie ostatnie. Zostanie im zabrane troche mamy, ale w zamian dostana cos o wiele cenniejszego
anney- biedaku, wspolczuje pierwszego porodu....podziwiam Cie za wytrwalosc!!! Oby teraz poszlo latwiej.
lidia- Jakbym widziala swojego m!!!! Niech Ci masaz kregoslupa zrobi na te skurcze nastepnym razem i to juz!!!
Akuku- Twoja tesciowa wymiata! :-):-):-):-):-) Usmialam sie. Moja za to ciagle dzwoni i przezywa ze jak ja urodze takie drugie dziecko ojeny, kto mi takie geny przekazal, bo u niej to sie zgrabne dzieci zawsze rodzily... Oczywiscie wszystko w cukrze lukrze a jadem traca... wrrrrrrrrrrrrrrr
Pupui-wspolczuje nerwow, a raczej lacze sie z Toba w bolu bo ja ostatnio z moim tez ciagle na pienku mam... oczywiscie to ja sie czepiam. A on ma wszystko gdzies, przeprowadzka w terminie spodziewanego porodu?- Lajcik, zdazy sie, Cos Cie boli?- ale sie dzis zharowalem na tym dachu, 'A to Ty przedwczoraj u poloznej bylas??', 'Ja Cie rozumiem bo to przez te hormony...' wrrr... i oczywiscie wsojej winy ni chu chu nie widzi. A ja z siebie wychodze! I tez najlepiej jak sie nie odzywam i nic mu nie robie, a brudne skarpetki pakuje mu z powrotem do szuflady! Co za gatunek! Do tego jest nalogowym slodyczojadem, potfari wieczorem przed tv zjesc paczke ptasiego mleczka, chipsy i popic cola. Probowalam z tym walczyc ale juz pewnego dnia powiedzialam, chcesz sie truc to sie truj sam, ja musze o dzieci dbac. Na szczescie robi to jak Maja spi bo bym chyba zabila!!! Ugh ale sie nabuzowalam. Sorki.
anciikowa- szykuj zemste za koleczka!
magdus92- nieciekawie u Ciebie, a m nie moze wziac urlopu na zadanie jak bedziesz rodzic? W koncu to nagla sprawa.
Ufff... ale sie naprodukowalam. Ide cos wszamac i spakowac kolejny karton do przeprowadzki. Potem napisze co u poloznej. Buziolki.