Hej dziewczyny.
Ja dalej w dwupaku, cała noc miałam cholernie silne ale nieregularne skurcze. Nogi mi drętwieją, no i tej regularności brak, choc jak na prostaglandyny i piłkę organizm zareagował całkiem niezłe.
Zaraz będę pod monitorem, potem wyciągają mi ta torebkę od herbaty, masaz i jestem pełna nadzieji, bo na pewno mi sie w środki rozlazło troszkę, bo cieżko mi sie chodzi i boli.
Czekam na śniadanie, sebe i zabieram sie do ostrej roboty.
Ponadto obok mnie wczoraj dziewczyna urodziła o 2.30. Nie miała łatwego porodu, jej maz cały czas płakał haha biedny.
Cud narodzin.