Hej ! Mnie tez zaczynaja meczyc mdlosci. Mam nadzieje, ze nie bedzie tak jak w pierwszej ciazy- na wszystko, po wszystkim i wszedzie. i tak do samego konca :-( Za to w drugiej w ogole nie wymiotowalam. Jak widac, kazda ciaza jest inna.
My tez na razie nie rozglaszamy radosnej nowiny, tzn. wie tylko moja siostra i kolega meza z pracy. Na swieta pewnie samo sie wyda, bo jedziemy na 2 tyg. do Polski i ciezko byloby ukryc np. wymioty :-) Ogolnie to tez wolalabym poczekac do konca 1 trymestru. no, ale wczesniej bede musiala powiedziec w przedszkolu i w szkole dyrektorce i nauczycielce, bo musza mi dac znac w razie ( nie daj Boze!) jakis chorob zakaznych.
Odnosnie terminu to ostatnim razem "strzelalismy" na dziecko wczesnowiosenne, bo nie wyobrazalam sobie chodzenia z brzuchem w upaly, ale teraz jest mi to obojetne , a najbardziej ciesze sie, ze urodzi sie male lwiatko, bo sama jestem spod znaku lwa i 90% moich najlepszych znajomych to rowniez lwy.
Ach- z objawow, to zaczynam sobie ucinac poobiednie drzemki, ktore w normalnym stanie nigdy mi sie nie zdarzaja. wczoraj nawet corcia zniosla mi z gory swoja poduszke i koldre. nie wiem jak ona, ta kruszynka, tego dokonala :-)