Amor u mnie w nocy identycznie... Mogłaby spać dłużej... A z kąpielą u nas pielucha pomogła i też prawie całkowite zanurzenie.
Mamy codziennie od 17 cyrk z Młodą. Cycek, ryczy, jeśli przyśnie to tylko na rękach. Około 19 jest kąpiel, znowu cycek, a i tak na amen zasypia o 21. Za dnia jest nieźle, wczoraj byłam z nią pierwszy raz sama, bo R. do pracy wrócił. Udało mi się odkurzyć, umyć podłogi, popracować, a co najważniejsze umyć się (po miesiącu pierwsze golenie krocza

) i zjeść

był też spacer, więc dzień udany.
Lena waży już ponad 4350g, czyli od wagi urodzeniem przytyła kilogram. Krwiaka na główce już nie ma

pajace na 56 są na styk, a pampersy od co najmniej tygodnia to dwójki. Je za dnia co 2 godziny, fizycznie jestem chyba do karmienia piersią stworzona, ale psychicznie póki co mnie to dość męczy, trochę za często jest to karmienie... mam nadzieję, że nie będzie tak cały czas. Sutki są zagojone, strupków brak, już nawet aż tak nie boli przy pierwszym zaciągnięciu. Chyba udało się małą do smoczka przyzwyczaić, pasuje jej Avent i Mam. Dzisiaj wyprawa do Ikei, dobrze , że mają tam z tego co wiem porządne pokoje dla matek z dziećmi, bo na jakiejś ławce publicznie jeszcze się nie odważę karmić, póki co chowałam się w samochodzie

A na mojej wadze jest już 6 z przodu

a przed ciążą było prawie 75kg

Jak się połóg skończy to chcę zacząć ćwiczyć T25 lub Insanity max30. Na więcej dziecko chyba nie pozwoli

Miłego dnia!