U nas ostatnio najgorsze popołudnia są. Wczoraj ładnie na meczu spała, ale po południu był problem. Dzisiaj byłyśmy u położnej. Ładnie przybrała, już 4260 waży i położna stwierdziła, że bardzo dobrze, bo spodziewała się nieco ponad 4. Tylko jak jej powiedziałam, że mamy takie okresy płaczu, to ona mówi, że to może być z przejedzenia i wtedy powinnam ją trochę przetrzymać, ponosić, zanim przystawię. W sumie to tak robiłam odruchowo, jak już wiedziałam, że sporo zjadła, a znów płakała, to najpierw nosiłam jakiś czas i dopiero potem karmienie.
Dla nas kąpiel jest łagodząca - czasem nawet jak płacze, to w kąpieli się uspokaja. Zauważyłam, że jak ją spłukuję prysznicem, to ona odwraca głowę w stronę wody i próbuje łapać. Czy coś by się jej stało, gdyby trochę się napiła tej wody? Dobrze, że chociaż wieczory mamy spokojne. Dzisiaj nam kąpiel wyszła tuż po 19, potem z godzina karmienia ( u nas to zwykle się tak schodzi, bo ona tak je i przestaje i znowu je trochę wieczorem), trochę snu i o 23 jeszcze musiałam jej trochę dać, ale krótko już ssała. Ciekawe, ile teraz pośpi.