Może właśnie dlatego jakoś od początku mówię i myślę o Was - Bączki :-)
ja też się dopisuję do jesiennych ćwiczeń!
u mnie też jak nie urok to sr... chociaż nie tak jak dosłownie jak u Yoohooska
wyleczyłam pęcherz

i już się ucieszyłam że wszystko ok, a tu psikus. Jak sięgałam u Teściów po kolejną porcję buraczków z chrzanem to tak mi coś w plecach strzeliło i mnie przyblokowało!

i zdychałam z godzinę... ale buraczki dokończyłam :-) teraz trochę lepiej...
anney- super, że dzieciaki się ucieszyły...to bardzo ważne
akuku - ja już zamawiam tort na chrzciny i nie wiem jak to zrobisz, ale nie masz wyjścia, bardzo mi przykro
Gratuluję udanych wizyt i super Maluchów!
Dobrej nocy i bądźcie grzeczne... chyba, że któraś ma siły... to bądźcie grzeSZne
