hej,
cinamona - zdrowka duzo,
co do szkoly rodzenia to ja chodzilam w pierwszej ciazy i bylam zadowolona, tzn. lubilam tam chodzic, 2 razy w tygodniu byly zajecia fizyczne, i w miedzyczasie teoria, chyba 8 spotkan dla par, na teorie chodzilam glownie ze wzgledu na meza bo ja obycie z dziecmi mialam i praktyke w opiece tez, ale maz nie i jemy sie przydaly takie wyklady, a na cwiczeniach bylo fajnie bo troche sie czlowiek poruszal troche pogadal z innymi ciezarowkami, wymianialysmy sie nowinkami itp. teraz nie wiem czy uda mi sie chodzic bo nie mam co z synkiemk za bardzo zrobic ale jesli cos wykombinuje to z checia tam wroce. u mnie jest taka darmowa szkola, prosili tylko o przyniesienie wiekszej ilosci np. papieru toaletowego , recznikow papierowych itp. ale to tzw co łaska