reklama

Sierpniowe mamy 2015

No ja już po wizycie. Wszystko ok, gin zadowolony. Tylko reprymende dostałam za moje truchtanie. Mam nie uprawiać sportów podskakujacych. Nordick, spacery, basen proszę bardzo. Jeżu... jak mus to mus, tylko teraz nie będę wychodzić wieczorami jak najwięcej biegaczy, bo będę zazdrościć :-(
 
reklama
Kochane jestem bardzo zadowolona z wizyty, lekarz byl tajemniczy mowil ze jeszcze nie ma pewnosci ale udalo mi sie go przekonac i powiedzial ale tylko tak wstepnie ze raczej bedzie chlopiec.

Taki Wiercioszek maly normalnie skakal i skakal ale udalo sie wszystko sprawdzic, zdrowy dzidzius pieknie ksiazkowo sie rozwija.

Macica podobno troszke obnizona ale jeszcze nie ma sie co martwic pewnie sie podniesie takze dziewczyny jestem prze szczesliwa i wszystkim wam zycze takich milych wizyt:)
 
Hej, chyba wczesniej sie nie wyslal moj post.Nie było mnie tu jakiś czas, bo chorowałam. W poniedziałek wylądowałam odwodniona na sorze, ale juz jest ok. To znaczy prawie... Chyba cos z pęcherzem zaczyna się źle dziać. Jutro idę do gina na NFZ po wyniki cytologii to zoabczymy co powie. U nas dziś taka piekna pogoda. wyszłam z domu na ogródek a tam pełno przebiśniegów:) Od razu humor mam lepszy:) No i remont u nas trwa w najlepsze, przez moją chorobę się przedłuża, ale M. obiecał, że do końca tygodnia będzie koniec:)
 
Borysiatko zdrówka zyczę :*

Gratuluję Aneczkaa, Kruszka udanych wizyt - zazdroszczę konfortu psychicznego dzisiejszego dnia :))

Zrobiłam zupe cebulową z książki kucharskiej, szału nie ma ale też tragedii, na szczęście mój Mż wchłonie wszystko ;).

Blerka buhahahahah na szczęscie dziecko w tym wieku nie wie co to wstyd hahahah ;)). nie no krówki małe są słooooodkie;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry