Akuku dobrze ze wszystko sie dobrze skończyło

Mi wczoraj w centrum zeszło jakieś 3 godziny i padnięta byłam totalnie :/ jeszcze jak wyszłam to śniegiem waliło i nie dość ze zmęczona, ślisko zajebiscie ledwo do domu dojechałam a jeszcze musiałam z m do apteki zakurzac inna insu wykupić Eh..
Usg miałam robione około pol godziny.. Tak sie na maleństwo napatrzyłam ze hohoho

a to dlatego ze kochane moje dziecko tak skakało, machalo rekami, odwracało sie ze nie chciało sie pomierzyć. Przyszła nawet druga lekarka na konsultacje i wstawałam i chodziłam itd.. Ale uparte ! Po mamusi

a jak ręka machała oj

ale wszystkie pomiary udało sie wkoncu zrobić czyli miód na moje serce

nast usg mam w 19 tyg juz na sprawdzenie narządów, czym najbardziej sie martwię zwłaszcza sercem przez cukrzyce.. Ogólnie badań o wizyt mam juz umówionych na nast dwa miesiące, w przyszłym tyg badanie krwi znowu (wyniki z tamtego tyg w normie uff ) jakieś inne zlecił i genetyczne z krwi i na sprawdzenie nerek i ekg moje.. Za dwa tyg wizyta w sprawie cukrzycy.. Potem mam juz umówione na kwiecień usg połówkowe, ekg dziecka i jakieś tam juz nie pamietam Eh.. Przerąbane

w sumie wizyta to usg, potem pielęgniarka i ciśnienie itp, potem rezydentka i wywiad ogólny i co sie zmieniło jak sie czuje milion pytań, potem lekarz i podsumowania zalecenia rozmowy o zdrowiu dziecku itd a potem umawianie wizyt

mój mówi ze juz nie powinnam stamtąd wychodzić może tylko zostać jak i tak cp chwila będę tam jeździć
