Dobry wieczór
Jinx, gratuluję córuni!
Kruszka, na tym etapie omdlenia i zasłabnięcia są jak najbardziej normalne, o ile nie zdarzają się często. Być może dziewczyny mają rację, że winą jest ilość krwi w naszym organizmie, ja natomiast czytałam, że jest to spowodowane macicą, która zaczyna uciskać przeponę, stąd zadyszki = niedotlenienie = zasłabnięcia i omdlenia. A przynajmniej tak czytałam
Jogobelka, gratuluję syneczka! A torbieli wcale nie ma albo się wchłonie raz dwa, jestem tego pewna! I Ty musisz być dobrej myśli! Swoją drogą zastanawiam się czemu ci lekarze nie potrafią czasami się ugryźć w język. Podobno często wyłapują jakieś cysty, torbiele i inne pierdoły, którymi straszą przyszłych rodziców, choć mogli by się wstrzymać do kolejnego usg i nic nie mówić, bo bardzo często te cysty etc występują, ale się wchłaniają. Mój lekarz też mnie na początku przeraził niepotrzebnie, a ostatnio sam powiedział, że lekarze są niemądrzy bo gadają co im ślina na język przyniesie (mówił o tych cystach i torbielach właśnie, ja tylko powtórzyłam powyżej jego słowa). Głowa do góry! Dzidzia będzie zdrowa!
Akuku, może i kończy się przydział na dziewczynki, ale to tylko dlatego, że dwie są zarezerwowane dla mnie i dla Ciebie
Wróciliśmy niedawno z Krakowa. I...chciałam się podzielić radosną (jak dla mnie), wieścią - kupiliśmy wózek!

Piękny, lekki, zwrotny. Używany co prawda, ale postanowiłam, że chcę mieć ten jeden wybrany model, a nie wyłożę 2600-3300zł na nowy, bo najzwyczajniej szkoda mi tylu pieniędzy na cztery kółka, kiedy tyle jeszcze wydatków przed nami. Kupiliśmy więc używany wózek, który wygląda jak nowy

i nie za tak chorą kwotę, a jedynie za 1000zł :-) Niestety wszystko to okupione niemałym cierpieniem, ponieważ dla mojego M to był powód do strasznej kłótni (po co tak wcześnie????? tyle innych wydatków, a Ty sobie wózek wymyśliłaś???? można by go za 3msc kupić!!!! itd). Do tego dołożyli się jego rodzice, którzy okazali mi swoje oburzenie. Szkoda słów...jednak postanowiłam, że nie dam się i zrobię tak, jak sobie wymyśliłam, skoro poświęciłam tyle czasu na znalezienie upragnionego wózka (a przeszukiwałam internet ostatni tydzień :/ ), tym bardziej że nikt mi nie da gwarancji, że za 3 miesiące znajdę taki. Ufff...Teraz mam zamiar tylko się cieszyć z tego zakupu
A oto on:

kolor wygląda tu marnie, jak jakaś wypłowiała pistacja zmieszana ze zgniłą zielenią/oliwką, ale na żywo to przepiękny jasny zielony kolor a la limonka <3

)