Zuzi mam nadzieję, że to nie grypa zołądkowa, ja pod koniec lutego po 2 dniach wymiotów wylądowałam pod kroplowkami ale jeszcze długo nie mogłam dojśc do siebie.
A wracając do mojego snu... No i niby sie sprawdziło. Wczoraj do moich rodziców przyjechal moj brat, bo mial final jakis rozgrywek w siatkowke. Pierwszy mecz i bach - noga złamana. Musiałam go na pogotowie zawieźć. Później problem bo był autem i musielismy z M na dwa auta jechać żeby mu jego samochód odstawić.
Dziś piekna pogoda od samego rana. Mam nadzieję, że nie bedzie tych 0 stopni jak w pogodzie zapowiadali.
Miłej niedziel.