Hej!
U nas też na początku będzie spała z nami, potem będzie mieć swój pokój. Gdyby było po jakimś czasie drugie, to jak to drugie by podrosło, to dzieciaki byłyby razem, tylko sypialniami byśmy się zamienili (nasza w tej chwili będzie większa).
A my mieliśmy dzisiaj stłuczkę, mąż myślał, że samochód przed nami włączył się do ruchu i sam zaczął podjeżdżać do linii czekając na swoją kolej. Niestety tamten nie pojechał, ja krzyknęłam uważaj, ale niestety nie zdążyliśmy wyhamować. Na szczęście prędkość to max 20 km/h była. Oświadczenia nie trzeba było pisać, bo tamtemu nic kompletnie się nie stało, nawet ryski czy wgniecenia (stara pancerna audica), a u nas tylko jeden zaczep przy zderzaku poszedł i tylko teraz jak się ruszy to trochę lata (a też bez ryski). No i na szczęście mamy malutki samochodzik (citroen c1), więc nawet samą masą nic by nie zrobiło. Ale z nerwów brzuch mnie lekko rozbolał, ale jest miękki i mała później dawała znać o sobie, więc chyba nic się nie stało.