reklama

Sierpniowe mamy 2017

Kiedy chcecie przenieść się na wątek zamknięty?

  • Jak najszybciej.

    Głosów: 27 58,7%
  • Za 1-2 miesiące.

    Głosów: 17 37,0%
  • Bliżej terminów porodu.

    Głosów: 2 4,3%

  • Wszystkich głosujących
    46
  • Ankieta zamknięta .
reklama
Olgierda, moze to plesniawki?

Ja wczoraj czulam sie tragicznie , nie było to przeziebieniowe tylko w sumie nie wiem co. Ogromnie bolal mnie kark, ramiona, głową. Nie moglam ruszyć głową i meczyly mnie zawroty. Masakra, wczoraj po prostu był zły dzień. W dodatku od kilku miesiecy wybieram sie żeby zrobic sobie badania i nie mogę dotrzeć . Dzisiaj juz jest lepiej.
 
U nas chyba coraz lepiej. Zoja nie ma nic przeciwko inhalacjom. Wkłada sobie sama ustnik do buzi i go gryzie. Para jej nie przeszkadza.
A i moje dziecko bardzo dużo gada, potrafi opowiadać przez 15 min. Szkoda, że tyle nie da rady wytrzymać na macie. Teraz jak ją odkładam, to w sekundę jest na brzuszku. Jak ją kładę na plecach do zmiany pieluchy, to zadziera głowę jakby chciała wstać. Co za dziewczyną... Mam nadzieję że zacznie teraz zrzucać swoje kilogramy;-) ;)
 
Aneczqa masz zrobić badania zgadzam się z Anitka. Mięśnie mogą boleć ż ogólnego osłabienia. Grypa też szaleje. Trzeba uważać. Mnie brało ale wit c dała radę. Dziś byliśmy u znajomych z dwulatka. Ale Staś na nią patrzył. Smialismy się że będę ja wypozyczac dla rozrywki dla Stasia. ..dzis 3 dzień zmian spaniowych. Trzymajcie kciuki bo dziś sama bez męża..
 
Olgierda i jak było? Trzymalam kciuki ale tablet lądował mi sie na szafce w kuchni i nie moglam odpisac.

Kamila, kiedy wracacie? Na pewno było super!:)

Dziewczyny, zrobie te badania, ale nie wiem czy mi sie uda w tym tygodniu...
 
reklama
Cześć dziewczyny. Melduję się na forum :-) moje nowe przemyślenie po powrocie. Nasze maleństwa nie są tak absorbujące.To codzienne obowiązki plus bycie z maluszkami w połączeniu jest. Jak nie było prania gotowania sprzątania i lekcji to się okazało że jest mnóstwo wolnego czasu. Młody był maga grzeczny. Podbijał damskie serca. Wogóle nie marudził nawet jak byliśmy na kolacji ponad 2 godziny to gadał po swojemu i bawił się własnymi skarpetami. Odpoczełam jak nigdy. Dzisiaj już we własnym łóżeczku spaliśmy do 10 rano nawet pies spał zakryty w łóżku u córki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry