Dla mnie temat był, temat przeszedł, są następne i nie wiem dlaczego to wałkować dalej, ja bym go sobie już darowała, my się dogadujemy, nie dogryzamy sobie. Itd itp mam nadzieje ze post z lipcowej nie wywoła tu zamętu o niepotrzebnych sprzeczekDziewczyny, nie wiem skąd to oburzenie. Napisałyśmy tylko, że taka tragedia spotkała koleżankę z lipcówek i że to bardzo smutne. Nie snułyśmy żadnych domysłów, nic nie komentowałyśmy więcej. Myślę, że rozmowa ogólnie o czyjejś tragedii nie jest niczym złym. Mnie np też to bardzo poruszyło, że na takim etapie można się dowiedzieć o chorobie dzieciątka. Nie zrobiłyśmy nic złego.