Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Mój kotek też koło mnie leży i nam mruczy [emoji173]️
Zobacz załącznik 872211
Ale słodziaki [emoji7]Nasz też się uzależnił od nas. Mamy go dwa lata. Zabrany od patologii z dyskopatią, łapy po wypadku połamane i źle pozrastane bo był zostawiony sam sobie, spychany że schodów, kopany, siedział więcej na ulicy. Przestał chodzić ale go jakoś podreperowalismy. Mamy jeszcze suczkę z ulicy. Trochę ciężko.mo będzie z nimi i z małą no ale co zrobićnie oddam nigdzie za nic.Zobacz załącznik 872210
DziękujęJaki ładny [emoji5][emoji5]
Ja jak byłam mała to babcia miała kota czarnego takiego „dzikiego” trochę i jak płakałam albo wydawałam jakies dźwięki to jej się chyba kojarzyły z malymi kociętami, bo gdy ktokolwiek sie zbliżal do mnie to się najeżyła i denerwowała, raz to nawet na ciotkę chciała skoczyć z meblościanki [emoji57][emoji3]
Ale każdy jest inny i ktoś może nie chcieć karmić z różnych powodów natury psychicznej. Mnie mega denerwuje nacisk na karmienie piersią i stereotyp jaki krąży w internecie, że jak ktoś nie karmi bo nie, to jest gorszą matką... każdego życie i wybór. Spokój psychiczny matki jest mega ważnyW sensie dlaczego nie chcesz? To oszczędność pieniędzy, czasu i najlepsze co można dziecku dać, bo mleko z piersi a modyfikowane to pewnie niebo, a ziemia.. i nie osądzam tutaj nikogo, po prostu każdy ma swój wybór, ale ja bym w życiu mając mleko z piersi nie karmiła tym sztucznym, chemia..
Już kiedyś ten temat się pojawiał i dla mnie to nie jest nic dziwnego. Serio. Ja sama się zastanawiałam co sądzę o karmieniu piersiąNie chce jakoś siebie usprawiedliwiać bo ja wiem ze kp jest najlepsze . Dlatego rozumiem Wasze zdziwienie , dlatego właśnie bałam się poruszyć ten temat .
Kochana po co od razu myśleć o komplikacjach. Jeżeli już by była taka sytuacja, to wszystko przeżyjemy bo nie będzie wyjścia. Ale na pewno nie będzie żadnych kompikacji u nasTo ja się podzielę ze swoimi rozterkami bo chodzę na rozmowy z położną i dowiedziałam się że gdyby zaszła ewentualność, że łożysko się ciągnie, nie chce dobrze odejść i jest potrzeba łyżeczkowania to zabieg ten robią bez znieczuleniamoże dlatego że znieczulenie wpływa na stan tkanek i ciężko taki zabieg później wykonać. Nie mam pojęcia, ale jestem przerażona. Mam nadzieję, że mój poród przebiegnie bez komplikacji bo wiem że dodatkowego bólu poza porodem już nie zniosę psychicznie.
Aniaaa, powiem po raz kolejny, jak dobrze, że rodzimy w tym samym szpitalu, bo ty wszystko wiesz@KatiNails piękny ten prezent[emoji16] doczekałaś się w końcu[emoji16]
@GorzkaPomarańcza twój mąż ma pomysły[emoji16][emoji16] dobry jest[emoji39]
@Angelika22 nie będziesz chciała karmić, to nie[emoji4] Każdy jest wolnym człowiekiem i ma wybór[emoji16] i nikt nie ma prawa cię oceniać[emoji8]
@Paulana nie chce się wymądrzać, ale chyba cię postraszyła położna za bardzo. Akurat byliśmy wczoraj na porodówce i pytałam o to. Tak się składa, że moja przyjaciółka rodziła ostatnio i miała problem z urodzeniem łożyska. Była poddana łyżeczkowaniu. Była pod znieczuleniem, krótką narkozą. W tym czasie jej mąż kangurował dziecko.
A ja pytałam o To, bo chciałam wiedzieć jak często się to zdarza i jaka narkoza wtedy jest[emoji4] Położna powiedziała, że to jest standard, że robi się to pod znieczuleniem[emoji4]
Kurde dziewczyny wiecie że ja nigdy nie byłam na sor jako pacjent [emoji23] ani w ciąży ani przed [emoji23] ja czasami myślę, że jakaś z kosmosu jestem i nie umiałabym się zachować jakbym już musiała tam jechać [emoji23]Wszystko zależy co i jak ..
Ja tam gdzie jeżdżę na sor jak się coś dzieje to nie raz muszę czekać już właśnie na patologi ciąży.. ostatnio 2h czekałam żeby mnie zbadali bo akurat był zabieg łyżeczkowania , to znów pani była przedemna i zeszło . A jestem z tych osób co nie lubią czekać szczególnie jak mnie coś niepokoi więc pojechałam tam gdzie wiedziałam że będzie szybko [emoji39]
Chociaż nie raz i w moim szpitalu się zdarzy że przyjdziesz i od razu wchodzisz na badanie![]()
Ja u lekarza używam tygodni skończonych albo mówię np 34 i pół [emoji16] a dla siebie rozpoczętych [emoji23]Ja też tylko z takim liczeniem się spotkałam. Dlatego ja teraz mam 34+1 i mówię że mam 34 skończony bo to dla lekarzy jest istotne. Do 34 coś konkretnego się kształci i jeżeli jest skończony to już powinno być wykształcone [emoji39] nawet w laboratorium gdzie robię badania pytają o tygodnie skończone![]()
Jak widzę że dziewczyny piszą że w niedzielę czy kiedy już 36 tydzień no to ja tak sobie myślę ile jeszcze mi brakuje do tego czasu.. a w gruncie rzeczy to nie dużo bo tylko kilka dni różnicy ale inny sposób liczenia [emoji4]