Zastrzyk pomoże podobno na chwilę , więc trzeba było by się truć co kilka godzin. Też pytałam.
Może neurolog mi da zaświadczenie, że nie jestem w stanie rodzić sn i , że trzeba rozwiązać ciążę wcześniej. Czuje się jak kompletna kaleka. Mój pies już nie wie jak się zachować jak idę do łazienki, przychodzi pode mnie, piszczy, zaraz się chowa pod lozko ..idę .. za dużo powiedziane. 15minut , powłocze noge za sobą, K mnie podtrzymuje , a ja krzyczę i płacze co każdy kolejny krok. A do łazienki mam dwa metry z pokoju. Dla mnie też to nie jest normalne. Bo rozumiem jak miałam dzień wcześniej , że chodziłam ale od czasu do czasu mocno zabolało. Teraz jest strasznie .. odechciewa mi się wszystkiego .. nie mogę zmienić nawet pozycji , boje się , żeby nie zachciało mi się siku. Moja mama mnie nie jeszcze nie widziała i nie słyszała. Ale czuję , że będzie w ciężkim szoku i będzie chciała mnie wieść do szpitala. A ja czuję , że skoro lekarz nic nie zaradził to szpital tak samo .. mogę jedynie w domu podłączyć sobie kroplówkę z nospa , ale się nie zgodziłam. Za duży cyrk. Nie chciałabym na siłę małej wyciągać ale nie daje rady już. A to dopiero drugi dzień.
Nie wiem jak zejdę po klatce, jak wejdę żeby iść do lekarza. Jestem przerażona swoim stanem.
Edit : kroplówkę z apapem.