Mamusię ale mnie nosi, tesciowa mnie wkurzyła. Maly dopiero co kończy leczenie z kataru i kaszlu przy zabkowaniu a ja walczę z katarem i kaszlem a ona mi mówi żeby z nim isc na dwór. Nie dość że słonko w południe jest za mocne jak na oczy dziecka tak małego to wyjście dziś pewnie wiązało by się z kolejnymi dwoma tygodniami choroby.Ja jej na to że przeciez za dwa czy trzy dni pójdzie na pole a ona zrobiła taka minę jakbym była najgorsza matka na swiecie.Dla niej wyjście na dwór to lekarstwo na wszystko. Dodam że codziennie chodziłam z małym na spacer ale choroba to choroba a ja sie boję żeby się to nie przerodzilo w zapalenie płuc u małego.Bo juz jest dobrze .Po drugie boję się że ten straszny kaszel zaszkodzi ciąży.Lecze się jak mogę ale jak dwie osoby są w domu chore i nie ma jak tego wylezec to trochę trwa.