martini87
Fanka BB :)
Ja sama nie wiem, bo jeszcze mi się nie unormowało do końca po poprzedniej ciąży, ale patrząc po owulacji ten cykl miałby ok 34 dni jak dobrze liczę.Pewnie miałaś dłuższe cykle ode mnie. Ja miałam 26-dniowe
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja sama nie wiem, bo jeszcze mi się nie unormowało do końca po poprzedniej ciąży, ale patrząc po owulacji ten cykl miałby ok 34 dni jak dobrze liczę.Pewnie miałaś dłuższe cykle ode mnie. Ja miałam 26-dniowe
Oj ja tez wybucham szybkoWitam się po pozytywnych testach. Termin wg apki 16.08![]()
Trochę się martwię bo mam objawy tak okropnego pms i jestem ciekawa czy mi tak zostanie na długo. Narazie mam etap, nie podchodź, nie mów, nie dotykaj a mam 3 letniego syna i ciężko to wyegzekwować a nie chce żeby na nim się to odbiło.
A byłaś już na wizycie ?Ja zamierzam chodzic i prywatnie i na nfz. Na nfz tak naprawdę tylko po skierowania na badania bo nie mam zaufania do tej lekarki. Niestety wątpię, żeby mi wypisali skierowanie na prenatalne i test pappa no ale czas pokaże
Ja też dzisiaj 5 tydzień, termin na 16.08Hej, ja także dzisiaj równo 5 tydzień i termin według OM na 16.08 [emoji6] Na pewno wszystko jest dobrze, nie martw się na zapas [emoji4] w środę mam wizytę, już nie mogę się doczekać [emoji3526]
Odkryłam że mi pomagają takie cukierki landrynki. Gdzieś to wyczytałam i faktycznie. Tylko podmienienie....Hej. Ja mam aplikację ciąża + i preglife. Obie fajne. Ja niestety mdłości mam ogromne. Wczoraj się poplakalam że muszę zjeść kolacje, bo byłam głodna a jedzenie rosło w gardle. Nie mogę nic jeść. Apetyt zerowy. Funkcjonuje jako tako tylko dzięki puszce pepsijak byłam w ciąży z córką miałam podobnie. Ustaly dopiero po 14 tygodniu.
Będzie dobrze. Leż, odpoczywaj, uważaj na siebie...w sumie na was:-)Cześć wszystkim!
Początkowo nie chciałam jeszcze tutaj pisać, żeby nie zapeszyć ale doszłam do wniosku, że przesądna nie jestem i co ma być, to będzie.
Przedwczoraj zrobiłam pierwszy test. Żeby wyrzucić z głowy myśl o ciąży (bo to przecież niemożliwe). 2 kreski - szok. Dla mnie i Męża. W nocy pobolewał mnie brzuch i krzyż, po wstaniu z łóżka ok, ale po wizycie w toalecie - brązowawy śluz (jak w czasie okresu). Zrobiłam drugi test - pozytywny. Panika. Po 13 pojechaliśmy do szpitala. Moje obliczenia zgadzały się z tym, co wyszło z krwi i usg: 6t 4d (dziś już 5 dzień). Serduszko bije, wielkość Kijanki odpowiednia, tylko... brak woreczka żółtkowego. Poza tym niewielki krwiak w przy ujściu macicy (podobno organizm sam sobie z nim poradzi. Stąd to plamienie). Leżę, łykam progesteron z magnezem i kwasem foliowym. Zaczęłam odstawiać inne leki (trochę ich jest). W poniedziałek wizyta u mojej lekarki. Nie wiem, czy dotrwam. Jak powiedziała mi ginekolożka w szpitalu, to jest za wczesna ciąża, żeby inaczej ratować. Można zrobić tylko tyle. Nie wiadomo nawet, czy to leżenie coś da...
Jeśli się uda - na początku sierpnia (mam nadzieję, że nie wcześniej) Kijanka pojawi się cała i zdrowa na świecie.
O, widzę że sporo jest dziewczyn z tym terminem. Zobaczymy, czy się to zmieni po USG [emoji6]Ja też dzisiaj 5 tydzień, termin na 16.08![]()