Ja tez mam napady leku i podejrzewam ze beda pojawialy sie coraz czesciej. Jest to poprostu pozdroz w nieznane. Skad mamy wiedziec czego sie spodziewac? Nie wiemy. Kazda ciaza i kazde dziecko jest inne. Boje sie czy aby napewno zdrowe będzie, czy nie bedzie żadnych komplikacji... Juz zaczynam myslec o porodzie i wszyscy mi gadaja zebym zalatwila sobie znieczulenie ze to taki bol ze sobie nie wyobrazam. A ja poki co madra i mowie ze to tyyyylko bol

no i martwie sie ze od prawie miesiaca czuje dziecko ciagle w tym samym miejscu a powinno juz byc przeciez wyzej.(chyba) No a z drugiej strony juz doczekac sie nie moge jak urodze, ze to bedzie nasza ksiezniczka i ze narzeczony bedzie mial teraz 4 syrki do gilgania(bo co wieczor musi wygilgac mi przynajmniej 20 minut stopki



). No i jak sobie wyobrażam te nasze spacery itd to mam motylki w brzuchu... Tylko wiecie co. Ja mam charakter strasznie depresyjny. I strasznje sie obawiam depresji poporodowej. A chcialabym z calych sil podolac od poczatku, zeby to byl dla mnie "pikus"..