Ja miałam wczoraj już takie wyraźnie bolące skurcze. Nawet się zdarzyły że 4 pod rząd regularne

ale później im przeszło

w dodatku wymiotowałam ochoczo i bylam kilka razy na kibelku...i mąż patrzył już tymi oczyma swymi pytającymi

i poszłam spać...i koniec historii


To tak a'propos tej magicznej prawdy, że wszystko może ale nie musi oznaczać, że to już tuż, tuż...

A dodatkowo dodam, że to będzie 3 dziecko a czopa jak nie widziałam tak też nie widzę

Trochę jak opowieści o Yeti dla mnie


Dzisiaj mam jeszcze fryzjera na 11

później położna przyjdzie

ostatni raz przed porodem

a później to już tylko leżę,odpoczywam i nogi na supeł. Aż mąż wróci z dziewczynkami w sobotę
Lipka ja bardzo dobitnie powiedziałam "życzliwie pytającym" żeby się nie martwili- jak urodzę to na pewno się dowiedzą. Wiem, że nie mają złych zamiarów... ale to naprawdę dobijające. Zwłaszcza jak człowiek sam sobie zadaje pytanie "daleko jeszcze?" A tu jeszcze musi na to pytanie odpowiadać!