Mdła
Fanka BB :)
Suzie to naprawdę nic nie znaczy. A szyjka może się rozwierać w trakcie akcji porodowej od zera
To takie trochę wróżenie z fusów
Nikt nie zna dnia ani godziny.
Lipka dasz radę kochana
Bardzo Ci życzę żeby to była Wasza już ostatnia noc w szpitalu

i od razu do warzywniaka po kapustę... no chyba że Mystic już będzie czekać pod szpitalem że schłodzonym i liśćmi 
Mystic masz rację! Kapusta rządzi
teraz w te upały taka z lodówki to w ogóle musi być odlot
Marcelek zazdroszczę kumulacji sił na wieczór. Ja po całym dniu nie mam już ani siły ani ochoty na nic. Dlatego staram się o jakiś spacerek rano.
Lipka Ty mnie kochana może jakoś poinstruujesz? Pisałaś że miałaś też bolesne skurcze. Ja też mam już któryś dzień z rzędu
dzisiaj jeden był już taki... że trudno go było ustać. Napisz mi kochana jak to zrobić żeby nie zwariować od tego? 

Bo mnie już normalnie cholera jasna bierze. Mąż w pracy i przybycie z odsieczą zajmie mu jakieś 40 minut. Jakbym miała mieć takie mocne skurcze od początku to nie wiem jak długo to potrwa.
Sądząc po Twoim przykładzie może przybrać naprawdę niespodziewane tempo
Zastanawiam się po jakim czasie pojechałaś do szpitala? Miałaś już regularne skurcze powyżej godziny? Wszystkie bolały tak samo czy zdarzały się mocniejsze i słabsze? Niby trzecie dziecko a za każdym razem jest całkiem inaczej 


Lipka dasz radę kochana
Mystic masz rację! Kapusta rządzi
Marcelek zazdroszczę kumulacji sił na wieczór. Ja po całym dniu nie mam już ani siły ani ochoty na nic. Dlatego staram się o jakiś spacerek rano.
Lipka Ty mnie kochana może jakoś poinstruujesz? Pisałaś że miałaś też bolesne skurcze. Ja też mam już któryś dzień z rzędu

