reklama

Sierpniowe Mamy 2021

reklama
Ja juz po wizycie. Ogolnie tak jak myslalam szału na tej 'szpitalnej' wizycie nie było. Dzisiaj byl inny gabinet i trochę gorszy sprzęt- ja nie widzialam tam kompletnie nic ale Pani Doktor powiedziała że to wczesna ciaza ale serduszko juz bije i musze jej uwierzyć na słowo bo nie mogła juz pozniej tego uchwycić [emoji57] następna wizyta 23 grudnia ale w przyszłym tygodniu idę do mojej prywatnej Pani Doktor. Zagarnęłam przy okazji zwolnienie z pracy, a no i mialam cytologie po której troche plamilam, ale jest już ok
 
Ja juz po wizycie. Ogolnie tak jak myslalam szału na tej 'szpitalnej' wizycie nie było. Dzisiaj byl inny gabinet i trochę gorszy sprzęt- ja nie widzialam tam kompletnie nic ale Pani Doktor powiedziała że to wczesna ciaza ale serduszko juz bije i musze jej uwierzyć na słowo bo nie mogła juz pozniej tego uchwycić [emoji57] następna wizyta 23 grudnia ale w przyszłym tygodniu idę do mojej prywatnej Pani Doktor. Zagarnęłam przy okazji zwolnienie z pracy, a no i mialam cytologie po której troche plamilam, ale jest już ok
Gratulacje! 😘
 
Za to moj maz zrobil taki numer, ze chyba dawno już tak wsciekla nie byłam... wróciłam z usg do domu, a mowilam mu wcześniej ze chce powiedzieć o ciazy albo w święta albo po świętach, a on tak kręcił się po domu po tym moim powrocie zrobil kolacje, zjedliśmy (mieszka z nami moja mama ze względu na chorobe) a on nagle wypalił: mam nadzieje ze duże zjadlo i małe tez.. oczywiście skarciłam go spojrzeniem i już czułam ze robi mi się mikrowylew. A ten dalej ciągnie: No powiedz, chyba trzeba z mama poważnie porozmawiać. Moja mama oczywiście już strach w oczach o co chodzi, a ten nagle: No bedzie dziecko.
Także.... [emoji58][emoji58][emoji58][emoji58][emoji58]
 
Ja najchętniej wykrzyczałabym całemu światu z mężem więc staraj się go zrozumieć ;)
Nie staram się w ogóle, niestety i raczej się to nie zmieni. W pierwszej ciazy czekałam do 9 tygodnia i dzien po poinformowaniu mamy znalazłam się na patologii ciazy. Ja wiem ze tak nie musi być przy każdej ciazy, ale mimo wszystko strach pozostaje
 
Nie staram się w ogóle, niestety i raczej się to nie zmieni. W pierwszej ciazy czekałam do 9 tygodnia i dzien po poinformowaniu mamy znalazłam się na patologii ciazy. Ja wiem ze tak nie musi być przy każdej ciazy, ale mimo wszystko strach pozostaje
Doskonale to rozumiem, bo mimo że to moja pierwsza ciąża i staram się myśleć pozytywnie to też gdzieś w głowie mam ten strach, co będzie gdy nie wszystko potoczy się dobrze... Tak czy siak jeśli nie "starasz sie go zrozumieć" bo masz swoje powody i ja je szanuje to po prostu życzę Ci dużo pozytywnych myśli, które wierzę że dobrze wpłyną na Twoje samopoczucie i maleństwo ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry