Moje pokrętne myślenie nie pozwala mi jeszcze kupować rzeczy dla mamy i dziecka, bo mogę zapeszyć. Myślenie magiczne, jak ktoś to tutaj ładnie napisał. Tak mam i o.

ale co do preparatów do higieny intymnej, to ja próbowałam wielu i skończyłam w końcu na zwykłym mydle w kostce. Miałam w przeszłości niezliczoną ilość infekcji. Potrafiłam mieć 2 w ciągu miesiąca. Próbowałam laktacydów różnych i tych dedykowanych infekcjom grzybiczym i tych delikatnych. Z ziaji chyba w piance i różnych biedronkowo-lidlowo-rossmanowych. W końcu trochę zagłębiłam temat. Okazało się że właśnie one mogą powodować infekcje, jeśli się ich źle używa, w nadmiarze. Zrezygnowałam z nich w ogóle. To się też zbiegło ze zmianą przyzywczajeń typu podmywanie po każdym stosunku, wietrzenie, lepsza bielizna, probiotyki, silne leki przeciwgrzybicze i teraz infekcje mam sporadycznie.