reklama

Sierpniowe mamy 2026

Chętnie również dołączę do prywatnego wątku :) mi beta słabo przyrastała na początku ciąży z córką. Urodziła się o czasie 10/10 apgar, po 4 latach stwierdzone spektrum i ADHD niedawno. Nie wiem czy to obowiązywać, biorę co jest w sensie skupiam się na poprawie jej stanu, ale nie raz takie myśli mnie nachodzą czy to wtedy był wyznacznik. Prócz tego, miałam wlew dożylny oksytocyny, całą kroplówka zeszła w 20minut. Kobiety mają mnóstwo hormonów i uczuc, a jeszcze w ciąży gdzie szaleją hormony to już w ogóle ciężko nerwy i uczucia opanować. Trzymam za nas wszystkie kciuki ciężaróweczki ♥️
Gdybyś potrzebowała wsparcia to chętnie Ci pomogę. Zawodowo zajmuję się pracą z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi ze spektrum. Gdybyś czegoś potrzebowała to śmiało. No co prawda teraz jestem z dzieckiem w domu, ale moja wiedza się nie przykurzyła, wręcz przeciwnie ❤️ służę pomocą.
 
reklama
Wiecie co... Natrafiłam na post na jednym z forum dziewczyny która miała taką sytuację jak ja! Taka sama że jednego dnia i jednego lekarza wiek ciąży i zarodek a cztery dni później i innego lekarza dokładnie to samo ... I wiecie co?
Dwa dni potem była na wizycie u pisała że serce bije jak szalone a zarodek miał już 5 mm!
 

Załączniki

  • Screenshot_2026-01-31-20-06-46-044_com.android.chrome.jpg
    Screenshot_2026-01-31-20-06-46-044_com.android.chrome.jpg
    334,7 KB · Wyświetleń: 33
Wiecie co... Natrafiłam na post na jednym z forum dziewczyny która miała taką sytuację jak ja! Taka sama że jednego dnia i jednego lekarza wiek ciąży i zarodek a cztery dni później i innego lekarza dokładnie to samo ... I wiecie co?
Dwa dni potem była na wizycie u pisała że serce bije jak szalone a zarodek miał już 5 mm!
Ja już ci chyba pisałam, że byłam tego samego dnia u różnych ginekologów i podawali mi prawie tydzień różnicy w wymiarach ;) więc różnych ginekologów ciężko porównać.

Mi po październikowym poronieniu bardzo pomogła terapia. Kończyłam ją w momencie, kiedy czekałam na okres, a był to pierwszy cykl starań po. I mówiłam jej, że czuję, że już stoję na dwóch nogach, ale boję się, że jak tylko zobaczę dwie kreski to zwariuję z zamartwiania się. Ostatnią sesję miałyśmy kilka dni po moim pozytywnym teście. Jakoś uspokajała mnie tym, że ona widzi, że przerobiłyśmy poronienie, że stres i smutki będą się w tej ciąży zdarzać, że to będzie normalne i mam sobie na to pozwolić. Jeśli jednak będzie to długotrwałe, paraliżujące, mam do niej wrócić. Na szczęście nie czuję takiej potrzeby. Ale zawsze będę proponować terapię. Przejść żałobę i przepracować to.
 
Ja już ci chyba pisałam, że byłam tego samego dnia u różnych ginekologów i podawali mi prawie tydzień różnicy w wymiarach ;) więc różnych ginekologów ciężko porównać.

Mi po październikowym poronieniu bardzo pomogła terapia. Kończyłam ją w momencie, kiedy czekałam na okres, a był to pierwszy cykl starań po. I mówiłam jej, że czuję, że już stoję na dwóch nogach, ale boję się, że jak tylko zobaczę dwie kreski to zwariuję z zamartwiania się. Ostatnią sesję miałyśmy kilka dni po moim pozytywnym teście. Jakoś uspokajała mnie tym, że ona widzi, że przerobiłyśmy poronienie, że stres i smutki będą się w tej ciąży zdarzać, że to będzie normalne i mam sobie na to pozwolić. Jeśli jednak będzie to długotrwałe, paraliżujące, mam do niej wrócić. Na szczęście nie czuję takiej potrzeby. Ale zawsze będę proponować terapię. Przejść żałobę i przepracować to.
Ja po poronieniu również miałam sesje z psychiatra, trwało to kilka miesięcy - złożyło się to tak że w lutym 2024 pochowałam swojego tatę a w październiku przeszłam poronienie. Więc też trochę zajęło mi dojście po tym wszystkim do siebie. Ten strach nigdy chyba nie minie poprostu...
Chciałabym w poniedziałek usłyszeć tylko dobre wieści i że zarodek na już chociaż ponad 1cm...
 
Ja już ci chyba pisałam, że byłam tego samego dnia u różnych ginekologów i podawali mi prawie tydzień różnicy w wymiarach ;) więc różnych ginekologów ciężko porównać.

Mi po październikowym poronieniu bardzo pomogła terapia. Kończyłam ją w momencie, kiedy czekałam na okres, a był to pierwszy cykl starań po. I mówiłam jej, że czuję, że już stoję na dwóch nogach, ale boję się, że jak tylko zobaczę dwie kreski to zwariuję z zamartwiania się. Ostatnią sesję miałyśmy kilka dni po moim pozytywnym teście. Jakoś uspokajała mnie tym, że ona widzi, że przerobiłyśmy poronienie, że stres i smutki będą się w tej ciąży zdarzać, że to będzie normalne i mam sobie na to pozwolić. Jeśli jednak będzie to długotrwałe, paraliżujące, mam do niej wrócić. Na szczęście nie czuję takiej potrzeby. Ale zawsze będę proponować terapię. Przejść żałobę i przepracować to.
Jak ja widzę jak oni robią te pomiary to klikają tam gdzie trafia te granice nie są super dokładne, więc myślę że nietrudno się pomylić.
 
Weszłam dziś na ALAB bo dwa tygodnie temu na pierwszej wizycie miałam robiona cytologię ale ta płynna. Jako że moja historia jest dość burzliwa bo dwa razY miałam Cin2/3 i dlatego miałam dwa razy operacje na szyjce. W czym Nawrot choroby miałam po czterech latach po pierwszej operacji będąc pod stałą kontrolą lekarza...
Patrzę są dziś wyniki... Jak kliknelam żeby otworzyć serce mi na chwilę zamarło...

Wszystko jest w porządku 🙏🏼 żadnych zmian - chociaż jedną dobra wiadomość narazie...

Dobrego dnia dla was! Pozdrawiam z łóżka w sypialni oglądając Netflixa.
 
Dziewczyny widzę, że Bandytka się nie pokazała. Mam nadzieję, że jednak wkrótce się do nas odezwie ❤️ ja postaram się niedługo (jak moja pociecha zaśnie) napisać do Ani w sprawie grupy prywatnej. Udanego wieczoru. Dajcie znać co tam na Netflixie oglądacie
 
Okej, załatwione. Ania napisała, że jutro się tym zajmie. Jako drugą moderatorkę podałam @Smolna bo wiedziałaś do kogo pisać i widzę, że już dość długo jesteś na forum i wiesz co robić :D Myślę, że jeśli @Bandytka_hej do nas wróci to nie będzie problemu ze zmianą moderacji i ponownym przejęciu przez nią wątku i sprawowania nad nim opieki, jeśli będzie chciała. Będziemy myśleć o tym w przyszłości, a od jutra mam nadzieję będziemy już cieszyć się prywatnym wątkiem
 
Okej, załatwione. Ania napisała, że jutro się tym zajmie. Jako drugą moderatorkę podałam @Smolna bo wiedziałaś do kogo pisać i widzę, że już dość długo jesteś na forum i wiesz co robić :D Myślę, że jeśli @Bandytka_hej do nas wróci to nie będzie problemu ze zmianą moderacji i ponownym przejęciu przez nią wątku i sprawowania nad nim opieki, jeśli będzie chciała. Będziemy myśleć o tym w przyszłości, a od jutra mam nadzieję będziemy już cieszyć się prywatnym wątkiem
Super, że udało Ci się to załatwić 🥰🥰
 
reklama
Bardzo się cieszę dziewczyny, że to ogarnięcie ja przyznam szczerze " jestem do tyłu z nowinkami" chociażby takimi jak prowadzenie forum ;) Mam nadzieje, że u Bandytki wszystko dobrze, chodź ta nagła cisza niepokoi :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry