Madison moja jedyna operacja to cc no i wyrwanie zęba...

zero złamań itd. Zaobserwowałam, że lepiej sobie radzą po cc kobiety szczupłe a Ty się do nich zaliczasz więc wierzę, ze naprawdę będzie super dobrze.
Ja jestem pulchna

mam dużą wagę... do tego jestem opuchnięta tak jak przy Mai. 3 tygodnie po porodzie ważyłam 18 kg mniej... wszystko wysikałam i opuchlizny zeszły

ale wagę miałam solidną i być może stąd komplikacje. Teraz mam powtórkę z rozrywki

nabieram wagę mam wrażenie, że z powietrza... i też będę jechała na cc jako kluseczka

i wierzę, że tym razem mimo wszystko będzie dużo lepiej
Madison problemy z rodzeństwem u dzieci zawsze jakieś są... ale koncentracja uwagi na ich histeriach niestety wcale nie pomaga. Psycholog z całą pewnością pomoże. U nas Maja miała w okolicy 2 lat autodestrukcyjne wymuszanie... za którymś razem przestaliśmy reagować i pozwoliliśmy jej walić głową w podłogę aż się tak trzasnęła, że więcej nie miała już odwagi...
ale nie widziałam innego wyjścia jak pozwolić aby bardzo ją to zabolało. Nie zawsze jednak pozwolenie na poniesienie konsekwencji tak działa... czasem dziecko może sobie zrobić prawdziwą krzywdę... a do tego nie można dopuścić.
Mojej siostry córka jak popadała w histerię robiła się fioletowa i traciła oddech... wszyscy zawsze bardzo pilnowaliśmy aby nic jej nie spotkało co wywoła taki napad. Wyrosła z tego samoistnie... ale ile było strachu to naprawdę ciężko opisać.
Z kolei jak jednej z moich koleżanek urodził się synek... ich młodsza córka za wszelką cenę chciała się go pozbyć

Wtedy psycholog powiedział, że dziecko za słabo zostało przygotowane i koncentracja uwagi rodziców na niej była zbyt wielka zanim się mały urodził. Potem dziecku jest ciężko zrozumieć co się stało... dlaczego coś się zmieniło... dlatego te przygotowania są bardzo ważne. Nawet zastanawiam się czy teraz taka koncentracja uwagi na dzieciach, które już są aby być z nimi jak najwięcej bo potem nie będzie czasu to nie jest przypadkiem strzelanie sobie w kolano... może właśnie należy oswajać dzieci z mniejszą uwagą itp. Sama nie wiem.
Ale rozumiem te maluszki jak przeżywają narodziny dziecka... bo moja ma 9 lat prawie a zachowuje się ostatnio bardzo zaborczo ... bardzo to wszystko przeżywa

nie mówiąc już jakie emocje mają w sobie 2-3 letnie dzieciaczki...