KAHAKA - tak jak MAGDA napisała, dziecko nie ma juz ochrony przed infekcjami i startuje zegar - znaczy w Polsce masz 6-12 godz w zależności do szpitala na rozkrecenie akcji.
Na Zachodzi to jest nawet 24, a zdarza sie, ze i dłużej czekają. Moze maja czystsze szpitale
U mnie wody odeszły, a akcji zero, po 6h tez zero. No i sie zaczyna - oksytocyna, ktg ciagle. Taki troche 'gorszy' porod.
Udało mi sie urodzić w ciagu 12h od odejścia wod, a i tak w wypisie jest wpis, ze stan dziecka związany z przedwczesnym odejściem wod (miał podwyższone wskaźniki infekcji, ale nie przekroczone, czesciej go badali, ale wypisali po dwoch dniach).
Jak u Ciebie od razu zaczęły sie skurcze to super. Anielka tez teraz pisała, ze wody odeszły i meczyla sie ze skurczami do cc.
Fakt, ja tez słyszałam, ze z wodami rodzi sie łatwiej. Moze jakis poślizg jest

O SIERPNIOWA juz sensowniej wytłumaczyła
I kto wie, moze to kwestia rodzinna

bo jak mnie mama rodziła to tez wody przeszły pierwsze, a potem doba meczenia sie.
OJAKA - U mnie żadnego antybiotyku oslonowo nie podawali, pewnie z takim antybiotykiem mozna by dłużej czekać.
Zdrowka dla synka!
FIUUFIUU - o kurcze, no niby ma to swoje plusy dodatnie jak to mówią, ale chyba byłabym w stresie niezłym.
30km to duzo i mało, zależy czy sie przez miasto przebijacie.
A u Ciebie to teraz szanse doczekania w świętym spokoju do cc troche maleją. Kiedy masz wizyte? Zaczęłas sie oszczędzać?
IZIS - podjedziecie pod szpital i najwyżej tam w aucie poczekacie jeszcze na moment w ktorym juz nie bedzie żadnych wątpliwości, ze akcja trwa, a skurcze bardzo częste
