Dopiero co udało mi się Was nadrobić z dnia dzisiejszego, ale na odpisywanie czasu mało.
Ewaelinka...dziwnie z tą cukrzycą na koniec, że wczesniej nie była wylapana, ale najważniejszeże wszystko monitorują i działają jak trzeba. Szkoda tylko, że musisz w szpitalu leżeć. Mimo dobrych warunków to jednak szpital.
Asiołek...gratuluję samochodu.
Madison...podobnie jak większość uważam , że dycyzja o pozostawieniu jeszcze dziewczynek w szpitalu była jak najbardziej ok, przecieżTy tez musisz być gotowa. Nie smutkaj się. Dotrzecie się z tą laktacją szybciutko, zabierzesz maleństwa do domu i juz nie będziesz miała czasu na myślenie
Anna...sen jak to sen, czasem bywa abstrakcyjny. Mama jak to mama. Jest tylko jedna i się jej nie wybiera
Kaspian, Carine.. Gratki z 36tc.
My z kotem przechodzimy do kolejnych punktów z listy, którą umieszczalam wczesniej. Szczerze mnie juz nienawidzi. Na szczęście rana ładnie sie zarasta i włoski się pojawiają. Gorzej z sikaniem do kuwety, bo teraz robi na granicy. Posiadanie siusiaka jednak buło zaletą. Muszę mu kupić jakąś większą chyba.
Dziś ostatania noc z psiapsiółą. Miałyśmy pójść do kina, zdecydowałyśmy się na shoping. Biedna w planach miała obejść pól centrum w wyznaczonym czasie i trochę się zdziwiła , że nawet do Chmielnej nie zdążyłyśmy się dotoczyć. Taki ze mnie turbo ślimak

W planie za to " zielona noc", czyli jakieś filmy, piwo bezalko i gadki conajmniej do 22
