Witam sie dopiero teraz, ale ja dziś nie mam siły na nic, jestem taka nijaka jak dzisiejsza pogoda. Słabo spałam i wczorajszy podły nastrój, dają mi się dziś we znaki. Od rana Was podczytuje, ale jakoś chęci brak do pisania. Dziś nie robiłam nic, tylko pozycje lezącą zmieniałam. Maż posprzątał, odkurzył, umył podłogi, ba

wyczyścił fugi w korytarzu i wiatrołapie, bo już się o to prosiły. Nie powiem z przyjemnością patrzyłam jak się krzątał w domu. Ale nawet to patrzenie mnie zmęczyło.

Ten obrazek muszę sobie zapamiętać, bo chyba się długo nie powtórzy.
Piszecie dzisiaj dużo o tym, że niektóre już chcą urodzić, a drugie chcą jak najdłużej być w ciąży. A ja sama już nie wiem. Wiem, że im dłużej tym lepiej, ale dla mnie ta ciąża też daje mi we znaki, momentami jestem bardzo umęczona. Jak próbuję się za coś zabrać, to sapie jak mały i gruby zboczeniec, bolą stopy, nogi, kręgosłup jakbym maraton przebiegła, puchną dłonie, stopy, twarz jakbym była na wakacjach w egzotykach. Dlatego rozumiem te dziewczyny, które chce jak najszybciej się rozpakować. Nie ma złotego środka, na szczęście to nie my decydujemy, ale musimy podporządkować się maluchom, bo to one wiedzą kiedy wyjść na świat. :-)
Madison obojętnie jak będzie, damy radę. A jeszcze okaże się, że te co maja więcej pracy przy dzieciach, to zorganizują się zdecydowanie lepiej.
Natkusia cierpliwości:-), wytrzymamy jeszcze, niech dzieci decydują, może im tak wyjątkowo dobrze, albo chcą odwlec wyjście na ten nieciekawy świat.

Oj to ciasto z wiśniami i kruszonką może by mi poprawiły humor, ale za leniwa jestem.
Asiołek ja mam prawa stopę płetwiastą i prawe biodro bolące

, a co ciekawe mała jest po lewej stronie
Izis trudno pocieszać w takiej sytuacji, ale ja osobiście wierze, że pewne wydarzenia te złe i te dobre dzieją się w naszym życiu, po to by coś w nim zmienić. I wierzę, że większość z nich jest po to by było lepiej. I tak będzie na pewno.:-)
Gorgusia ty chyba jedyna zdecydowana na terminowy poród.
Ulika i jak skurcze? u mnie tez się pojawiają i ból miesiączkowy też mam, ale delikatny.
Asiołek lepiej, żeby ktoś był z Tobą, ja w 34 tyg. skurcze miałam co 15 minut, mało bolesne, ale były. Musiałam jechać do szpitala i tam je powstrzymali w ciągu 1 doby. Trzymam kciuki , żeby nospa pomogła.