Ewaelinka dobrze, że się odezwałaś

)))
Daj znać później co i jak
No wzięłam chłodny prysznic i mogę zaczynać dzień

Mam sporo wewnętrznej energii do gniazdowania ale jeszcze 10 dni - nie spuszczam się ze smyczy oszczędnego trybu życia
Maja już spakowana. Tatuś ją wiezie w sobotę rano do Wioski Pod Kogutem na jej farmersko-dżokejskie kolonie

Cieszę się razem z nią

ja już nie zapewnię jej żadnych atrakcji leżąc na kanapie
Mąż widzę, że stara się zachować spokój ale bardzo przeżywa już zbliżający się poród. Zawsze kiedy boi się o mnie... jest taki aż za spokojny, delikatnie się uśmiecha i często patrząc na mnie wpada w zamyślenie

i przytula mnie potem
Po poprzedniej cesarce jak mnie zobaczył to zrobił się nieco bledszy

a ja miałam sine usta i trzęsłam się jak galaretka

Wiem, że czuł się bezradny...
Od wczoraj po przeczytaniu kilku opowieści z porodów na bb już nie kombinuję aby urodzić sn. Bo ciągle gdzieś pod skórą bardzo chciałam - wyleczyłam się już z tego kombinowania. No chyba, że wody mi odejdą zajadę do Kliniki a tam rozwarcie na 10 cm ihihihihihi
Przemyślałam jednak sprawę od deski do deski i nie będę ryzykowała... mam wąskie biodra, Oliwka będzie ważyła około 3500 kg, nie wiem w jakiej kondycji jest moja macica po poprzednim cc - i dolegliwości po obu rodzajach porodu są chwilami trudne... I nie ma reguł... bo równie dobrze poród sn może zmieść mnie z nóg i nie usiądę na tyłku przez 3 miesiące.