To ja tak na szybko bo muszę się umyć i trochę na spokojnie przespać bo wiadomo jak to w szpitalu na jedno oko się śpi.
Z góry mówię, że zostaję po stronie fanek cesarek. Szybko, bez problemów, bolało tylko przez pierwszą dobę a jak dostałam kroplówkę z przeciwbólowym chyba paracetamolem to już całkiem dobrze było. Wstałam następnego dnia i od razu nie miałam specjalnych problemów z ruszaniem się, oczywiście pomijając jakąś specjalną gimnastykę, ale spokojnie mogłam powoli wstać do Emisi.
Emilka na USG wcale nie wydawała się taka duża, mówili, że 3,5 kg :-)
Ten pobyt w szpitalu jednak wykończył mnie psychicznie, gdyby mnie dzisiaj nie puścili to chyba szału bym dostała. Małą też, bo odkąd przyjechaliśmy do domu to śpi cały czas, jak dostanie jeść i zmieni się jej pampersa to chwilę potrzaska miny i idzie grzecznie spać dalej :-)
Jutro postaram się nadgonić Wasze wpisy i coś więcej popisać. Miłego wieczorku, ja idę się regenerować, tylko szkoda, że się wykąpać nie mogę :-)