witam
Monya -pierwsze co mi przyszło na myśl to stara stodoła gdzieś na wsi

, ale raczej z elegancją to się mało kojarzy

piękne miejsce to z linka , nie znam niestety nic podobnego .
mój mąż również " weekendowy " wyjeżdża w niedzielę wieczorem a wraca w piątek w nocy , parę lat już tak żyjemy więc przywykliśmy , gorzej z małą bo jak tylko się przyzwyczaja do taty to on musi już jechać , przykro mi na to patrzeć i chciałabym byśmy żyli jak normalna rodzina bo czasem czuje się jak samotna matka , nawet nie chce myśleć co będzie jak się synek urodzi .
Anna - dobrze że u Was wszystko ok
Edyś - współczuję rota , ja Orsalit piłam właśnie przy wymiotach w pierwszym trym. zdrówka .
Pogoda rzeczywiście cudna , a my kisimy się w domu , mała się rozchorowała ,zapewne ze żłobaka coś przyniosła a jeszcze nie zdążyła się dobrze zaklimatyzować