zjadłam pół 3kg arbuza... nie bede tego komentować. mam nadzieje,ze się z obżarstwa nie porzygam tylko....
nektarynko- ja ostatecznie daty ustalonej jeszcze nie mam ale będzie to circa 1 sierpnia. czy się boję? Jak cholera- bo nie wiem czy czeka mnie znieczulenie ogolne czy w kregosłup (wszystko zalezy od tego,czy mojmieśniak bedzie si enadawał do wycięcia w trakcie porodu. Boję się o kp, bo bardzo mi znowu na tym zależy, ponadto boję się,ze jak zacznie się poród przed cesarką,to nie zdąze do szpitala (mój pierwszy poród,to był ekspress) a muszę jechać ponad 30km -oby nie w korkach), boję sie,że rana mi się zacznie babrać, bo mam obwisłe sadło.
A poza tym,to jestem nastawiona bojowo.

Mój strach nie przewyższa pozytywnego nastawienia.

być może dlatego,że wiem czym poród jest i co sie dzieje potem, a moze po psrostu im człowiek starszy,tym spokojniejszy
ewa- ludzie sa złosliwi, a z pracy,to tym bardziej- niby nic,a szpilę potrafią wbic. trza było się o ich brzuszyska piwne podpytać
