HEJ,
co ja czytam!!!!
Ewelinka, przesadziłaś!!! Chociaż rozumiem Cię, w końcu to kochany synuś!!!! Pewnie też chciałabym być przy dziecku w takiej sytuacji.
Natkusia, Ty też dobra jesteś

A czy to "6-tki" na pewno? One wychodzą późno, Mateusz ma prawie 7 lat i właśnie się cisną.
Marlenkus, to chyba za długo trwa. Może powinnaś jechać na pogotowie?
Carine, egazminów gratuluję!!!! I wytrwałości Ci życzę w szpitalu. Trzymam kciuki za opanowanie sytuacji i szybkie wyjście! &&&&&&&&&&&&&&&
Lilith, za dobry nastrój trzymam kciuki!!!
Domi pisze na FB, ogólnie jest szczęśliwa i dumna z dziewczynek. Wróciła już do domu. Lilly była już kangurowana, dziś kangurować będzie mąż. Mia też niezwykle dzielna, ale jeszcze pod respiratorem. Domi pisze, że straszny nerwus z Niej i gdy ją odłączają, to szaleje. Teraz walczą z jakąs infekcją u Malutkiej.
P.S. Info od Domi - niestety ciężko Jej pisać na forum z telefonu, a tablet szwankuje. Dostałam pozwolenie, by skopiować z FB zdjecie Lilly już bez maseczki tlenowej.
Kochane ciocie, Lilly chcialaby sie wam pokazac bez maseczki z tlenem. Na noski ma plasterek Bo sie ciut czerwony od maseczki zrobil. Wczoraj tatus zmienial dziewczynka pampersy I u niego nie plakaly !! A u mnie bym krzyk jakoch malo. Lilly wczoraj ponad godzine byla wyciagnieta z inkunatora. Mia ma infelcje brzuszka ktora na szczescoe wylapali w bardzo szybkim tempie wiec antybiotyki itp zeby chronic jelitka. Gruby nie to ksiezniczka zostala y odlaczona dzisiaj od respiratora Bo tak dobrze jej juz idzie oddychanie. Ja godzinke temu dzwonilam do szpitala I dziewczynki mialy spokojna noc I wszystko jest dobrze. Tak wiec kochane ciocie kto Lilusia p.s. Caly moj maz