papercut a nie masz możliwości żeby pojechać do rodziców na jakiś czas, żeby ktoś ci pomógł, żebyś mogła w spokoju wyleżeć jeszcze trochę czasu? Ja też jestem sama w domu z moim dwulatkiem, mąż pracuje 7 dni w tygodniu, rodzice z jednej i z drugiej strony się nie interesują, o znajomych nawet nie wspomnę.... Tylko ja całe szczęście nie muszę leżeć :/ Biedna ty jesteś, ja od początku bałam się sytuacji, w której musiałabym leżeć
azamamew współczuję ci sytuacji z rodziną, naprawdę mogą ci namieszać w głowie

postaraj się wpuszczać wszystko jednym uchem, a wypuszczać drugim i słuchaj tego co podpowiada ci serce. Dasz radę!!! Dla twojego dziecka nikt nie będzie lepszą matką niż ty!!!!!!!!!!!!!!!!!
asz dobrze piszesz, trzeba będzie sobie na nowo poukładać wszystko i dać sobie na to trochę czasu. Mój mąż przy dziecku robił wszystko od początku, bał się, uważał ze kobiety mają do tego instynkt, to mu wytłumaczyłam, że instynkt jest po to by dziecko nakarmić i je ochronić, reszty musimy oboje się tak samo nauczyć

Miałam więcej czasu niż on żeby coś przeczytać, dowiedzieć się i chętnie mu tą wiedze przekazywałam, a on się chętnie uczył, bo nigdy go nie krytykowałam, tylko wspierałam. Dobra relacja z tatą zaczyna się od zmiany pieluch, kąpieli, ubierania itp., a potem tylko się utrwala.
Też płakałam od momentu przekroczenia progu domu, miałam deprechę przez 3 dni, do tego nawał pokarmu i wysoką gorączkę.
Angelikaaa łączę się w nienormalności, też zapisywałam przez kilka miesięcy wszystkie karmienia

Ja jeszcze kupy zapisywałam

Mój syn do końca karmienia piersią (14 mcy) budził się w nocy co 1,5-2 godziny, ale nie żeby pojeść, tylko żeby pociumkać i do mamy się poprzytulać. Teraz nie wiem jak to będzie, jakoś damy radę.
Ja jutro śmigam na pobranie krwi i znowu siniak będzie

Wiecie, że ja z jednej strony tez chciałabym mieć córcię już przy sobie, a z drugiej mimo dolegliwości bardzo żal mi, że ta ciążą się już kończy. To prawdopodobnie moja ostatnia ciążą i jak pomyślę, że tak mało czasu do końca zostało, to łezka mi się w oku zakręci....