Zgadza sie, na poczatku trzeba przystawiać jak najcześciej a nawet odciagac a pozniej juz dopasuje sie organizm do potrzeb dziecka, wpadniecie w rutynę mniej wiecej kiedy dziecko ma zapotrzebowanie.
U mnie na razie jest inaczej bo ja tylko odciagam laktatorem co 2-3 godziny i raz w nocy - dopiero wczoraj mały zjadł z piersi polowe swojej dawki a resztę dostał sondą- i tez nam sie zacznie cały proces od nowa jak wyjdzie do domu i bedzie tylko na piersi.
Moim zdaniem warto tez odciagac i zamrażać (można przetrzymywać do pół roku) bo jak wlasnie dostanie sie zapalenia czy dziecko nie bedzie chciało piersi to zawsze na początek jest to mleko matki.
Co do diety to tak, trzeba jesc zdrowo i duzo pić, ale jesc wszystko, bo dziecko ma bóle brzuszka wlasnie dlatego ze zołądeczek jest niedojrzały a nie z powodu złego odżywiania matki. Ja ciagle o to pytałam doradców, bo własnie mi wszyscy mówili czego mam nie jesc, ze tylko gotowany ryż i mięso i mówili, ze absolutnie nie stosować takich drastycznych sposobów. Wiadomo smażone jest niezdrowe samo w sobie, ale jak ktoś nie je nagminnie smażonego to mozna spokojnie tak sie odżywiac.
Z ciekawostek - za każdym razem jak jestem w miejscu publicznym i płacze dziecko to moje piersi reagują nawałem pokarmu. W szpitalu te dzieci płaczą non stop i mleko potrafi nieźle mi tryskać :-)
Papercut dobrze ze nic ci sie nie stało