widzę że wszystkie już nie możemy się doczekać naszych maluchów

ja to dziś takie sny miałam intensywne że obudziłam się zmęczona

najpierw mi się śniło że wpadłam do jakiejś rzeczki, była dość płytka ale mocny prąd w niej był, wygrzebałam się jakoś i zobaczyłam że zgubiłam obrączkę i martwiłam się co z dzieckiem po tym wszystkim. Przebudziłam się o 5 na siusiu i potem śniło mi się że urodziłam, jakoś tak e kilka godzin i bezproblemowo. Pamiętam że we snie synek miał czuprynkę z jasnobrązowych włosków
Co do wsparcia partnera, mój miewa głupie żarty że mi się przykro zrobi, ale codziennie po kilka razy pyta jak się czuję i zauważa kiedy źle się czuję i widzę że przejmuje się wszystkim. Ale jak czasami wyjedzie mi z tekstem ,,to jak to będzie jak już urodzisz?" To ja aż się gotuję bo skąd mam wiedzieć, nie mam innych dzieci

wolała bym żeby mi mówił że jak już urodzę to będzie cudownie, fajnie i miło
tak mnie boli ta kość łonowa że chyba dziś tylko będę leżała...nawet buty tak ciężko mi założyć. ;( czuję się jak klucha..