Witam prawie po weekendzie!
W piatek spotkałam się z moim nauczycielem jogi. Jej jak ten facet relaksuje. Dal kilka rad i powspominaliśmy stare czasy. Dobrze się tez znam z jego zona, a oba tez wege. Wiec musze się skontaktować i pogadać na te tematy, żeby poporodowo tez być świadomym w tej kwestii.
Ja leniuchowalam

wczoraj przyjechali znajomi na obiad, później zabawa i dlugi spacer. Wieczorem siedzieliśmy sobie z R. I moja siostra. Oczywiście wszyscy chorzy, oni grzance z piwa, a ja alko frei z sokiem... oo jak mi tego brakowało. Wszyscy wyzdrowieją, a znając życie ja pochoruje.
Nie jestem zbyt religijna, ale dzis byłam w polskim kościele. Czasem mam potrzebę się tak wyciszyć, a to dobre miejsce. 1h 40min msza... bo co tam, ledwo wysiedzialam.
Popołudniu znów goście, m.in. koleżanka z 3tygodniowym bobasem. Super grzeczny, slodki synek.
Moja siostra ma dwójkę dzieci, bylam z nimi zawsze od poczatku, ale to moje pierwsze dziecko i dziewczyny... jestem przerażona! Bo to takie małe i chudziutkie. Jak ja dam rade hihi mina R. do tego wszystkiego bezcenna, stwierdził ze będzie ubaw.
Ja dzis zaczęłam 20 tydzień, ale leci. Jutro wizyta, ale tez nie napalam się, ze musze wiedzieć co tam mam. Inni znajomi wytrzymali do porodu, bo tak chcieli i tez się zastanawiam.
Co do wózka, mam zielono bezowy, ale uważam, że te odcienie akurat przy dziewczynce tez ok. Bo wózek mi się podoba, rajdowy hihi a ja takiego potrzebuje.