U mnie dzisiaj tez była słaba noc. Młoda najpierw elegancko zasnela o 20, obudziła się o 00:40, zjadla i nie chciala spać do 2:30. Oczy jak 5zl i nie chciala nawet sama poleżeć. Trzeba było skakać, lulac i stawacna głowie żeby zasnela. Później spala do 5 i było już problemu z zanieciem. Obudziła się o 7, dostala smoka i do 8:30 pociągnęła. Ale przy tej pierwszej pobudce to wyć mi się chciało. Normalnie boje się każdej nocy!
Ale widzę już zmiany zachowania bo Malwina dłużej potrafi spokojnie poleżeć, obserwować cos, lubi jak się do Niej gada. Ale ostatnio dostaje cycka i nie chce jeść tylko krzyczy, szarpie i nie wiem o co chodzi...
Dużo atrakcji dostarczają nam te dzieciaczki.