nie wiem jak pomóc mojej siostrze. ma półrocznego synka i domowy problem. mąż w ogóle nie zajmuje się dzieckiem. o momentu jak dziecko przyszło na świat nawet raz nie zmienił pieluchy, małym zajmuje się tylko na zasadzie zabawy. wystarczy że ten zapłacze, zrobi się głodny, to od razu oddawany jest matce. nawet ja próbowałam reagować obracając sytuację w żart, gdy on nie wiedział nawet gdzie są ubranka małego. wszystko skończyło się awanturą, że siostra nie wbija gwoździ w ściany, nie reperuje, nie remontuje więc niech nie ma pretensji do niego o dziecko. teraz rozumiem ją, gdy mówiła, że nie wie jak do niego przemówić, jak mu wytłumaczyć. czytałam dziś taki tekst i dochodze do wniosku ze jej maz to tez taki piortus pan siedzący przed telewizorem, albo komputerem. a ona nie tylko musi dzieckiem się zająć, ale jeszcze i męża niańczyć. nie wiem czy jest jakiś sposób na to by jej pomóc....
w sumie do tej pory małym zajmuje sie głównie ja ale nie powiem pampersa przwinie chyba ze jest kupka, jesc da nawet przebierze ale jak mu sie pokarze w które rzeczy
) to robi, choć z trudem.