Witam, właśnie się zarejestrowałam.... niestety problem AZS dotyczy również i mojego synka ( i męża)
Jak sie zaczęło?? otóż krótko po urodzeniu Filipka ( 12.06.2008) zauważyłam że ma inną skórę niż 3 miesiące starsza córeczka mojej siostry...jej skóra była jak aksamit, Filipka jak papier ścierny ( na nóżkach szczególnie) potem któregoś dnia pojawiły się paskudne zaczerwienienia pod kolankami na zgięciach nóżek i stópek.... jak Fifi miał 10 tygodni wylądowaliśmy w szpitalu z zakażeniem dróg moczowych i tam lekarz stwierdził AZS, mieliśmy konsultację dermatologiczną w szpitalu na Klimontowie , zapisano nam mnóstwo specyfików m.innymi : Oilatum, Lipobase, Kermuren, Alantan Plus, Clortimazolum krem, Neomycyne. Efekt, marny...tak napraawdę najlepszy efekt miałam po Linomagu zielonym.
Bardzo długo walczyłam aby obronic się przed sterydami ( dermatolog powiedzialaże jak uznam że już nie daję rady to wtedy) któregoś dnia lekarka pediatra przepisala mi robioną maść, która po jednej nocy zdziałała cuda!! tyle że nie powiedziala mi że Hydrokortyzon to steryd, a ja az taka wszechwiedzaca nie jestem.... wkurzyłam się, bo broniłam się rękami i nogami a ona tak z butami wkroczyła w leczenie mojego syna, którego stan nie jest jakiś ciężki,wydaje mi się że ma dość lekką postać AZS.... naczytałam się o skutkach ubocznych a przede wszystkim o tym ze nie wolno na buzię!! ona mi tego nie powiedziala... koniec ze sterydami!!!
zamówiłam sobie e-booka " Oswoić atopowe zapalenie skóry" poczytałam..... pobiegłam do apteki kupiłam sól bocheńską, parafinę ciekłą juz kiedyś stosowałami teraz postanowiłam do tego wrócić.... w ostatnich dniach ładny efekt daje Alantan.... zaparłam się.... smaruję syna kilka razy dziennie.... żeb nie dopuścić do zaostrzeń....w piatek pierwsza wizyta u alergologa.
Acha, nie dodałam ze odkąd odstawiłam pierś dziecko było na Bebilonie Pepti, niedawno przeszlismy na Nutramigen...ale ja zastanawiam się nad sensem...czekam co powie lekarz na to...nikt nie stwierdzil u mojego dziecka uczulenia na mleko.... czasami mam wrazenie że to właśnie od tego hydrolizatu ma wstretne czerwone liszaje na szyi których nie da się zwalczyć....
Nauczyłam się jednego... kosmetyki trzeba często zmieniać przy AZS ( bzdury piszą przy sponsorowanych artykułach np NIVEA Sensitive ze trzeba sie rzymac jednej linii) skóra się szybko przyzwyczaja i nie reaguje...trzeba kosmetyki stosowac rotacyjnie...są dni kiedy siadam i zastanawiam się jak radzą sobie ludzie z dzieckiem atopikiem, którzy mają cięższą lub trudną sytuacją życiową...ja póki co idę i kupuję...nie zastanawiam się za ile...dla dobra dziecka...nie wiem jak będzie kiedys gdy urodzi się drugie dziecko i też bedzie atopikiem ( jak wspominalam mąż ma AZS) jak radza sobie ludzie których poprostu nie stać żeby testowac kremy i pomóc dziecku...masakra....
chchiałabym ożywić ten wątek.... mamy atopików....piszcie jakie macie skuteczne sposoby na AZS